fot. Andrzej Wierzbieniec

Leśne inspiracje

0
53

Rzeźby Eugeniusza Ochnio cenią nie tylko miłośnicy kultury łowieckiej, ale on ze swego dzieła nigdy nie jest w pełni zadowolony. Dlatego podejmuje nowe wyzwania. Inspirację znajduje, przemierzając mazowieckie łowiska z kniejówką na ramieniu i podpatrując naturę, która nieodmiennie budzi w nim zachwyt.

Ręka napina niewidzialną cię­ciwę, łuk wygina się w półksię­życ. Jeszcze chwila, a uwolniona strzała dosięgnie celu. Łucznik nosi mnisi habit, twarz skrywa pod kaptu­rem i przypomina Mickiewiczowskiego księdza Robaka w scenie polowania na niedźwiedzia. Wystarczy rzut oka, by w pełnym pokory duchow­nym, który musi nagle się­gnąć po broń, rozpoznać zawołanego myśliwego. Tak naszego patrona – świętego Huberta – przedstawił Euge­niusz Ochnio, arty­sta plastyk, dla którego łowiectwo i przyroda pozo­stają niewyczer­panymi źródłami inspiracji. Statuetka konkursu dla dzienni­karzy „Rok myśliwca” należy do jego najbar­dziej rozpoznawalnych dzieł. W pamięć zapada również rzeźba upamiętniająca 75-lecie PZŁ, przedstawiająca byka jelenia z krzyżem między tykami wieńca. Nawiązuje wprost do malarstwa jaskiniowego, dowodząc, że polowanie pozostaje istotnym tematem sztuki od zarania dziejów, a pasja łowiecka idzie nie­rzadko w parze z pasją twórczą.

Mówi, że nigdy nie jest w pełni zado­wolony ze swoich prac i dlatego wciąż podejmuje nowe wyzwania. Rzeźbi rysia wybijającego się do skoku i oręż­nego odyńca dającego susa, by zniknąć w młodniku. Choć, sporządziwszy setki szkiców, sylwetki sprowadził do pla­stycznego znaku, symbolu, to przecież zwierzęta pozostają doskonale rozpo­znawalne […]

Bartosz Marzec / fot. Andrzej Wierzbieniec.

Cały tekst w lutowym numerze “Łowca Polskiego”