fot. Andrzej Wierzbieniec

Lornetka dla selekcjonera

0
538

W dobie popularności lunet termo- 
i noktowizyjnych klasyczne nocne lornetki powoli stają się przeżytkiem.

Zastępuje je sprzęt o parametrach
10 × 42. Aby ułatwić naszym Czytelnikom dokonanie wyboru, przygotowaliśmy przegląd takich lornetek ze średniej półki cenowej.

Pamiętam moje pierwsze polowanie w Puszczy Białowieskiej, na które zabrał mnie wuj Paweł, leśniczy do spraw łowieckich. Wychodząc
z leśniczówki, powiedział, abym zabrał z półki sprawdzoną lornetkę o parametrach 9 × 63. Sam natomiast zabrał otrzymaną od dewizowca z RFN lornetkę 10 × 40. Zdziwiłem się, że idąc na wieczorne łowy na rogacza, wybrał sprzęt z tak małym światłem.

Po kilku godzinach wędrówki po puszczańskim łowisku zagadka się wyjaśniła. Lornetka zaczęła mi ciążyć niczym kamień młyński i co chwilę przewieszałem ją z szyi na ramię i z powrotem,
 a wujek – mimo swych blisko 80
 lat – raźno maszerował przez pola. Teraz, gdy już sam poluję, a w mojej szafie wisi kilka lornetek o różnych parametrach, zawsze na polowania
z podchodu na kozła wybieram sprzęt najlżejszy.

W czasie gdy producenci oferują dobre i niedrogie lunety obserwacyjne nokto- i termowizyjne, nocne lornetki powoli odchodzą do lamusa. Optyka o parametrach 8 × 56 czy 9×63 jest nie tylko duża, ciężka i droga, ale przede wszystkim nie gwarantuje, że w trakcie nocnych łowów dokładnie rozpoznamy cel i odróżnimy odyńca od lochy. Dlatego lepiej zainwestować
w noktowizor 
i małą, lekką lornetkę o parametrach 10 × 42, która w zupełności wystarczy do prawidłowego rozpoznania formy poroża i wieku rogacza czy byka.

Zakup lornetki o bardzo dużym przybliżeniu (np. 15 ×, 20 ×) lepiej sobie darować. Pamiętajmy, że … […]

Cały tekst w czerwcowym numerze “Łowca Polskiego”

Wacław Matysek

Reklama