fot. Shutterstock

Łowy w czasie zarazy

0
590

Stało się! Po 5 latach i 9 miesiącach od pojawienia się wirusa afrykańskiego pomoru świń w Polsce, w gminie Szudziałowo na Podlasiu, choroba przedostała się na zachód kraju. W listopadzie wykryto pierwsze przypadki w województwach lubuskim i dolnośląskim, a w grudniu w województwie wielkopolskim.

To cios dla rynku trzody chlewnej, zwłaszcza w Wiel­kopolsce, gdzie koncentruje się blisko 36 proc. całej krajowej pro­dukcji świń. Polska jest czwartym pro­ducentem tego surowca w UE, więc nie dziwią ani zaniepokojenie rolni­ków (by sprawę nazwać delikatnie), ani zarządzona intensyfikacja działań zaradczych. Myśliwi z zachodniej czę­ści kraju słyszeli o chorobie, ale para­frazując klasyka, można stwierdzić, że nie zna życia, kto nie miał u siebie ASF. Bo z czym wiąże się obecność wirusa w obwodzie, nie każdy wie.

Nakazy i zakazy

Po pierwsze, należy liczyć się z usta­nowieniem przez Komisję Europejską stref restrykcji, tj. włączeniem obszaru gminy do terytorium objętego restryk­cjami na podstawie decyzji wyko­nawczej nr 2014/709/UE w sprawie środków kontroli w zakresie zdrowia zwierząt w odniesieniu do afrykań­skiego pomoru świń w niektórych państwach członkowskich. Dokument ten wdrożono do polskiego prawa rozporządzeniem Ministra Rolnic­twa i Rozwoju Wsi z 6 maja 2015 r. w sprawie środków podejmowanych w związku z wystąpieniem afrykań­skiego pomoru świń. W zależności od ryzyka oraz tego, czy wirus pojawił się u dzika czy świni, tworzy się …[…]

Cały tekst w styczniowym numerze “Łowca Polskiego”

Paweł Norbert Graczyński

Reklama