fot. Shutterstock

Miliony z dymem

0
57

W połowie marca bieżącego roku rząd Malawi zdecydował się spalić niemal 3 tony ciosów słoniowych, które przeszmuglowali kłusownicy z Tanza­nii.

Z ostateczną decyzją zwlekano niemal od roku, kiedy to rząd Tanzanii zwrócił się o zwrot skonfiskowanych ciosów jako dowodów przestępstwa popełnionego na swoim terytorium.
W połowie marca bieżącego roku sąd w Malawi podjął decyzję o odrzuce­niu tanzańskich roszczeń i zobowiązał władze do publicznego spalenia 781 ciosów, których wartość rynkową sza­cowano na 3 miliony dolarów. – To dla nas bardzo ważny krok – stwierdza Bright Kumchedwa, dyrektor parków i zasobów naturalnych Malawi. – Nie możemy pozwolić, by nasz kraj był wykorzystywany przez międzynaro­dowe gangi kłusowników jako przystań w drodze do Chin czy Tajlandii. W ten sposób demonstrujemy naszą deter­minację do walki z tym procederem – dodaje Kumchedwa.

Dokładnie rok temu w ten sam sposób postąpił rząd Kenii. Płomienie zniszczyły wówczas 16,5 tony ciosów – zdaniem ekspertów największy zapas tego cennego surowca w Afryce. Wydaje się jednak, że te spektakularne gesty nie robią na przestępcach większego wrażenia, a niektórzy twierdzą, że wręcz dolewają oliwy do ognia, zwiększa­jąc ceny i stymulując popyt. Eksperci zwracają uwagę na fiasko dotych­czasowych działań – mimo rosnącej międzynarodowej presji i intensyfikacji działań ochronnych kłusownicy zabili w ostatnich trzech latach ponad 100 tys. słoni.

Zamiast palenia skonfiskowanych ciosów niektórzy postulują częściową legalizację handlu i ścisłą kontrolę rynku, by środki pozyskiwane z legal­nego handlu w całości zasilały budżet ochrony środowiska naturalnego.

Michał Ajdukiewicz / fot. Shutterstock