fot. Shutterstock

Miłośnik dziczyzny

0
1083

Berlińska policja z niema­łym zaskoczeniem przyjęła wyjaśnienia aresztowanej niedawno pary emerytów. Policjanci odpowiedzieli na zgłoszenie w spra­wie podejrzanego samochodu par­kującego nocą w pobliżu centrum handlowego położonego na przed­mieściach miasta. Kierowcą pojazdu okazała się 75-latka. Kobieta stwier­dziła, że oczekuje na swojego męża, który miał przebywać w pobliskim lasku. Zaniepokojeni policjanci nie ustąpili – patrol poszukiwawczy w niedługim czasie odnalazł 80-let­niego mężczyznę najwyraźniej ukry­wającego się w krzakach. Okazało się, że nie zdołał na czas ukryć tuszy świeżo zabitego dzika.

Znalezione przy nim narzędzia w postaci siekiery, piły i zestawu noży nie pozostawiały wątpliwości co do przebiegu zdarzenia ani zamia­rów sprawcy. Mężczyzna – który okazał się emerytowanym rzeźni­kiem – przyznał się do skłusowa­nia dzika, tłumacząc swój występek szczególnym upodobaniem dziczy­zny oraz brakiem dostępu do legal­nych źródeł, a także brakiem moż­liwości finansowych zaspokojenia swoich potrzeb i upodobań. Oczywi­ście w żaden sposób nie usprawiedli­wia to jego postępowania i – zgodnie z niemieckim prawem – para będzie wkrótce sądzona za kłusownictwo.

(OL)

Reklama