fot. archiwum Łowca Polskiego

Mistrzowie Nowego Światu

0
417

Jest jeden adres w Warszawie, który nie zmienił się od czasów zaborów. Przybywający do stolicy myśliwi kierują tu kroki już od 120 lat!

To Nowy Świat 35, redakcja „Łowca Polskiego”. Dziś z przymrużeniem oka wspominamy ludzi, którzy tworzyli jedno z najstarszych pism myśliwskich w Europie.

Spotkałem się z opinią – sformułowaną zresztą przez wybitnego praktyka – że dziennikarstwo byłoby może zawodem przyjemnym, gdyby raz na jakiś czas nie zachodziła konieczność napisania artykułu. Dalece niesprawiedliwym i krzywdzą­cym byłoby twierdzenie, że powyższe słowa stanowiły przez 120 lat motto pracowników redakcji „Łowca Pol­skiego”, ale z kronikarskiego obo­wiązku przyznać muszę, że byłem razu pewnego świadkiem zajmującego dialogu, który wywiązał się między redaktorem naczelnym Pawłem Gdulą a ówczesnym sekretarzem redak­cji Pawłem Bombikiem. Na zadane na dzień przed deadline’m pytanie: „Czy daleko jesteś z tekstem?”, padła rozbrajająca, ale i przecież w jakiś sposób konkretna, odpowiedź: „Nie mogę być dalej”.

Zwyczajna ludzka przyzwoitość nie pozwala mi również zgodzić się z zarzutem, że praca w redakcji naszego miesięcznika to niekończący się ban­kiet. Byłbym jednak nieszczery, gdybym zaprzeczył, że najlepsze śledzie (z czosn­kiem i dużą ilością posiekanej natki pie­truszki) przyrządzał redaktor naczelny Jan Wójcik (1942–2010), a najbardziej kruchą kiełbasę z dzika oraz najsmacz­niejsze salami z jelenia przyniósł Grze­gorz Russak (1948–2018).

Myślę, że z okazji tak zacnego jubileuszu warto zebrać anegdoty i powspominać z przymrużeniem oka ludzi tworzących nasze pismo (nie zawsze był to miesięcznik!).

Sekretarz mityczny

Grzegorza odkrył dla środowiska myśliwych i ogółu wielbicieli dobrego jadła redaktor naczelny Wojciech Cie­plak i to na zawsze pozostanie jego historyczną zasługą. Panowie znali się z czasów … […]

Cały tekst w kwietniowym numerze “Łowca Polskiego”

Bartosz Marzec

Reklama