fot. Shutterstock

Moja dieta daniela

0
266

Sezon na byki daniela zmierza powoli ku końcowi i to już naprawdę ostatnia chwila, by zaopatrzyć się w doskonałą dziczyznę, wyjątkowo aromatyczną i zdrową, bo niemal pozbawioną tłuszczu.

Z combra przyrządzimy steki, a podamy je z gotowanymi burakami i konfiturą z brusznicy. Żartem dodam, że to moja autorska liberalna wersja diety Daniela, czyli oczyszczającego postu.

Jedni uważają go za gatunek obcy, drudzy podkreślają, że do górnego plejstocenu zasięgiem występowania obejmował niemal całą Europę, a więc również i Polskę. Wszyscy natomiast zgadzają się, że jest wyjątkowo smaczny.

Ten, komu dane będzie upolować daniela, może ze zdobytej dziczyzny przygotować najróżniejsze dania: od ragoût począwszy, przez steki, rolady, na dojrzewającej szynce skończywszy. Mięso zawiera dużo żelaza oraz niewielką ilość tłuszczu. Dobrze przyrządzone odda wszystkie walory.

Ta dziczyzna kocha słodycz owocu i jego kwaśność. Polecam sięgnąć po …[…]

Cały tekst w lutowym numerze “Łowca Polskiego”

Tomasz Łagowski / Kuchnia myśliwska.

Reklama