Muzealnik ze strzelbą

0
378

Łowiectwo stanowiło pasję Włodzimierza Dzieduszyckiego, twórcy imponującego lwowskiego muzeum przyrodniczego. Jego wnuk, również Włodzimierz, był publicystą galicyjskiego „Łowca”. To, co napisał o sensie i znaczeniu naszej pasji, pozostaje aktualne do dziś.

Te słowa powinien sobie wziąć do serca każdy łowca: „Prawdziwym myśliwym może zostać albo ten, kto w tej atmosferze wzrósł i nią się przejął, albo komu Bóg dał duszę myśliwską. Kto ani tego, ani tego nie posiada, ten – jak to mówią – niech zlezie z dachu i nie psuje gontów”.

Włodzimierz Dzieduszycki (1825–1899), twórca Muzeum Przy­rodniczego Dzieduszyckich, pochodził z rodziny hrabiowskiej Dzieduszyckich herbu Sas. Był synem Józefa Kalasan­tego i Pauliny z Działyńskich herbu Ogończyk. Edukacją Włodzimie­rza zajmowali się prywatni nauczy­ciele, m.in. Hiacynt Łoba­rzewski (botanik), Wincenty Pol (poeta i krajoznawca) oraz profesor Uniwersytetu Lwow­skiego Franciszek Stroński. Pasją Dzieduszyckiego były nauki przyrodnicze. Talent, pracowitość i pasja twórcza pozwoliły mu realizować się w wielu dziedzinach. Wielką pomocą było to, że odzie­dziczył olbrzymią fortunę (41 wsi i 2 miasteczka), w tym klucz dóbr, gdzie w 1894 r. powstała decy­zją cesarza Franciszka Józefa I ordynacja w Poturzycy, w powiecie sokalskim. (…)

Cały tekst w kwietniowym numerze “Łowca Polskiego”

Piotr Załęski

Reklama