Myśliwska sztafeta

0
272

Wiosną strącał kaczory a jesienią przemierzał kartofliska, z których podrywały się stadka kuropatw. Edward Gwóźdź to jedna z ważniejszych postaci w powojennej historii łódzkiego okręgu PZŁ.

Umiłowanie przyrody odzie­dziczył po ojcu i dziadku Janie (1878–1953), który był leśniczym w Zaradawie w Lasach Pełkińskich. Majątek do 1945 roku należał do Witolda ks. Czartory­skiego.

Jedyny syn Jana – Bronisław (1906–1957) – ukończył w 1930 roku Wydział Leśny Politechniki Lwowskiej i objął funkcję nadleśniczego w dobrach Czartoryskich. Zamieszkał w leśni­czówce Czerce w powiecie Jarosław i do wybuchu wojny kierował gospo­darką leśną i łowiecką. Polowano tam przede wszystkim na zwierzynę drobną, konsekwentnie zwalczając przy tym wszelkie drapieżniki. Jak wynika z kro­niki zamieszczonej w „Łowcu Polskim” z 1928 roku, w czasie sezonu w Lasach Pełkińskich strzelono: 1070 zajęcy, 252 kaczki, 16 rogaczy i 10 dzików.

W tamtych czasach uważano, że obowiązkiem każdego mężczyzny jest odbycie służby wojskowej. Po studiach Bronisław został skierowany do Wołyń­skiej Szkoły Podchorążych Rezerwy Artylerii. W końcu sierpnia 1939 roku, jako porucznik, został zmobilizowany i od września walczył w składzie 60. dywizjonu 10. Pułku Artylerii Ciężkiej. Wzięty do niewoli, przebywał m.in. w Oflagu XI A Osterode (na terenie Niemiec, w górach Harz). Do kraju powrócił w listopadzie 1945 roku i zgłosił się do pracy w Lasach Pań­stwowych. Zajmował różne stanowi­ska, m.in. dyrektora Okręgu Lasów Państwowych w Łodzi, dyrektora Rze­szowskiego Okręgu Lasów Państwowych w Przemyślu i dyrektora Rejonu Lasów Państwowych w Leżajsku. Polował, ilekroć pozwalał mu na to czas, najchęt­niej na zwierzynę drobną. Szczególnie cenił wiosenne wyprawy na słonki – towarzyszył mu wtedy syn Edward (1935–1991).

Edward do PZŁ wstąpił, gdy tylko pozwolił mu na to wiek. W 1953 roku został jednym z założycieli i łowczym łódzkiego koła „Młodzieżowe”, które później zmieniło nazwę na „Tur”. Na polowaniach i na strzelnicy myśliw­skiej często towarzyszyła mu żona Sabina. Mówił, że przynosi mu szczęście i podawał na to liczne przykłady. To właśnie w obecności żony w latach 70. zrobił dublet do byków. […]

Cały tekst w majowym numerze „Łowca Polskiego”

Andrzej Dobiech

Polowanie na kuropatwy w KŁ „Jeleń” z Żychlina w latach 60. ubiegłego wieku. Z prawej strony stoją goście koła: pierwszy Edward Gwóźdź, obok Henryk Janicki, myśliwy z Jarosławia, jako trzeci od prawej stoi znakomity strzelec, „dwumetrowy” Tadeusz Pawlak Edward Gwóźdź wraz z żoną Sabiną odjeżdżają z łowiska motocyklem WFM z upolowanymi kaczkami. Żegna ich wesoło Leopold Jarosz, znakomity strzelec, kierownik strzelnicy w Nowosolnej; lata 60. ubiegłego wieku