fot. Rafał Łapiński

Myśliwskie sianokosy

0
416

Gdy pokazujemy, że polowanie to tylko część łowiectwa, a myśliwi w czasie sianokosów pomagają rolnikom ratować zwierzynę, naszym przeciwnikom sypie się narracja. Pokazała to zorganizowana nieopodal Białegostoku akcja „Łowiectwo czynną formą ochrony przyrody”.

Jak pamiętamy z lekcji historii starożytnej, rzymski polityk i mówca Kato Starszy zwykł kończyć swoje mowy zdaniem: „A poza tym sądzę, że Kartaginę należy zniszczyć”. Nie miało przy tym większego znaczenia, czego konkret­nie wystąpienie dotyczyło. Uważam, że podobnie jest z nami – myśliwymi. Przy każdej sposobności powinniśmy podkreślać, że łowiectwo służy ochro­nie przyrody.

Znakomita ku temu okazja nadarzyła się na początku czerwca w miejscowości Rzędziany. Nawia­sem mówiąc to właśnie stąd miał pochodzić pachołek pana Jana Skrze­tuskiego, i to w tym szlacheckim zaścianku miał toczyć się słynny spór o rosnącą na miedzy gruszę. Jej gałęzie rozciągały się i nad gruntami Rzędzia­nów, i ich sąsiadów – Jaworskich. Jak panom Zagłobie, Wołodyjowskiemu i Podbipięcie relacjonował Rzę­dzian: „Owóż jak ją Jaworscy trzęsą, to i nasze gruszki opadają, a dużo idzie na miedzę. Oni tedy powiadają, że te, co na miedzy, to ich”. Jak było naprawdę, …(…)

Cały tekst w lipcowym numerze “Łowca Polskiego”

 

Bartosz Marzec / fot. Rafał Łapiński

Reklama