Myśliwy bez skazy

0
58

O Janie Łukowiczu, lekarzu, myśliwym, kynologu i działaczu łowieckim wiele lat zbierał informacje Marcin Synak – pracownik Muzeum Historyczno-Etnograficznego w Chojnicach. 

Dzięki zgromadzonym materiałom możemy dzisiaj przypomnieć niezwykłą sylwetkę myśliwego, ciekawe losy jego rodziny i przyjaciół oraz bogaty, wielowątkowy obraz łowiectwa w ostatnim stuleciu.

Jan Sirwind-Łukowicz urodził się w 1886 roku w Chojnicach. Ojciec jego Jan Karol Maciej Łukowicz był lekarzem, matka Bogu­miła z Sikorskich pochodziła z rodziny ziemiańskiej. Patriotyczna atmosfera domu rodzinnego wywarła silny wpływ na dalszy rozwój przyszłego lekarza i myśliwego. W czasach jego nauki w gimnazjum chojnickim odbywały się tygodniowo dwie lekcje języka polskiego, a poezja naszych wielkich romantyków była owocem zakazanym. W Chojnicach należał Łukowicz do tajnego Towarzy­stwa Filomatów im. Tomasza Zana. W 1907 roku zdał maturę w Grudziądzu. Następnie studiował medycynę w Bonn, Münster i Berlinie, gdzie w 1912 roku zdał egzamin państwowy. Po studiach praktykował w berlińskiej klinice uni­wersyteckiej i Królewskiej Chirurgicznej Poliklinice. W czasie wojny bałkańskiej pracował w serbskim szpitalu polo­wym. Jego ofiarność i pomoc udzielana chorym i rannym dała mu serbski Order Czerwonego Krzyża i Krzyż Pamiątkowy Wojny 1913 roku.

Wybuch pierwszej wojny światowej zastał go na stanowisku lekarza ordy­natora szpitala wojskowego w twierdzy w Chełmnie. Potem krótko pracował w Berlinie i następnie w Chojnicach, gdzie objął oddział chirurgiczno­-ginekologiczny szpitala w Zakładzie św. Boromeusza. Po śmierci ojca, Jana Karola Łukowicza, w 1918 roku przejął obowiązki dyrektora tegoż szpitala. Tutaj organizował towarzystwa polskie, działał w Lutni i w Sokole, Powiatowej Komendzie Straży Ludowej, Polskim Czerwonym Krzyżu, był członkiem i lekarzem miejscowego batalionu Straży Ludowej. W czasie wojny z bolszewi­kami w 1920 roku organizował szpital w Chojnicach i w stopniu kapitana objął nad nim dowództwo.

Wreszcie nadszedł moment, gdy część pomorskiej kniei powróciła do Polski. W latach 1920–1939 Łukowicz z grupą innych zapaleńców zajął się odrodze­niem polskiego łowiectwa. Wszędzie, gdzie trzeba było podejmować wyzwa­nia, tworzyć, organizować, reprezen­tować, przecierać nowe szlaki, był pierwszy i niezawodny. W jego rodzinie polowali dziadek Jan Maciej, ojciec Jan Karol, stryjowie Konstantyn i Kazimierz oraz kuzyn Walerian. Myśliwską sagę uzupełniali bracia Jana Pawła – Marceli, Tadeusz i Marian, a najczęściej odwie­dzanym rewirem był majątek Niwy, należący do Władysława Łukowicza.

Rodzinne polowania odbywały się na terenach zaboru pruskiego, gdzie przez długie lata niewoli i podziału kraju między nieprzyjazne narody i odmienne kultury powstały niepo­rozumienia i uprzedzenia w świecie myśliwych, a nawet daleko idące zachwaszczenie języka łowieckiego. […]

Cały tekst w kwietniowym numerze „Łowca Polskiego”

Piotr Załęski