Myśliwy potrafi

0
438

W tak licznej grupie, jaką tworzymy, będziemy się jeszcze nieraz musieli zmierzyć ze złym losem, który dotknie nasze koleżanki i naszych kolegów. Czy jesteśmy na to przygotowani?

Wszelkie podziały znikają, gdy na szali postawione jest życie. Środo­wisko myśliwych, za sprawą stosunkowo niewielkiej liczby człon­ków dość hermetyczne, łatwo się dzieli i tworzy różne dziwne obozy. Medium, które to zjawisko uwypukla, jest bez wątpienia Internet. Co chwila wybuchają tam nowe wojenki.

Ale sieć niesie ze sobą również pozytywne wartości. Potrafi nas zjednoczyć! Wspaniałym tego przykładem była zbiórka na leczenie chorego Kubusia, syna naszego kolegi. U sześciolatka zdiagnozowano złośliwy guz pnia mózgu, nieda­jący szans na operację. W naszym kraju leczenia nikt się nie podejmie. Jedyną szansą była bardzo kosztowna terapia w Monterey, która jest w stanie uratować życie małego Tutka, jak zwą go najbliżsi.

Nie trzeba było długo czekać, by jeden z naszych kolegów zorganizował zbiórkę na ten szczytny cel. Dzięki pomocy myśliwych i ludzi dobrego serca zebrano przeszło 300 tysięcy złotych! Z dumą obserwowałam niezliczone licyta­cje, z których dochód przekazano małemu Kubie. Szczodrość, z jaką można było się spotkać, jest nieoceniona. Każda wpłata miała znaczenie. Od tych najmniej­szych po te sięgające nawet 10 tysięcy złotych. Na licytacjach pojawiają się cały czas nowe rzeczy oraz oferty polowań, wyjazdów, sesji zdjęciowych, oprawy muzycznej podczas polowania, podkładania psów czy też… wynajmu fotobudki! Kreatywność ludzi dobrej woli nie zna granic.

Kubuś na szczęście przebywa w Zurychu i czeka na leczenie. Wszyscy mocno trzymamy za niego kciuki i wierzymy, że pokona chorobę. Zbiórka dla Kuby to kolejny już przykład, że myśliwi potrafią zjednoczyć się w szczytnym celu, a nasze serca …[…]

Cały tekst w kwietniowym numerze “Łowca Polskiego”

Joanna Głogowska

Reklama