Myśliwy u psychologa

0
892

Posiadanie broni to lekcja odpowiedzialności – twierdzi psycholog Jacek Lech. Z jego obserwacji i badań wynika, że myśliwych cechuje umiejętność opanowania emocji i dojrzałość. Świetnie odnajdujemy się w grupie, a łowiectwo daje nam niezbędny urlop od cywilizacji.

– Nasi przeciwnicy twierdzą, że biegamy po lesie z bronią, żeby pozować na silnych mężczyzn. Co Pan na to?

– Taka teoria więcej mówi o tym, kto ją sformułował, niż o posiada­czach broni. Aby się do niej odnieść, musiałbym zobaczyć stosowne bada­nia, a nic mi o takich nie wiadomo. Dlatego proponuję skoncentrować się choćby na moich doświadczeniach, które są krańcowo odmienne. Myślę, że warto w tym miejscu zaznaczyć, że badaniami osób ubiegających się o pozwolenie na broń zajmuję się od 2010 roku. Wcześniej trudnił się tym mój tata, który był współtwórcą metodologii badań.

– Można powiedzieć, że środowisko strzeleckie i myśliwskie zna Pan od podszewki?

– Rzeczywiście. Jestem czynnym strzelcem sportowym, kocham strze­lectwo i broń. Zamierzam też zostać myśliwym. Problemy wasze i strzel­ców rozumiem więc nie tylko dla­tego, że dobrze znam obydwa środo­wiska, ale również z tej przyczyny, że się z nimi utożsamiam. Na pod­stawie mojej wieloletniej praktyki mogę powiedzieć, że posiadanie broni prowadzi do zwiększonej samokon­troli i przypomina trochę posiada­nie dzieci. Nie da się nie przyjechać po dzieci do szkoły czy zostawić je głodne w domu. Zaraz zaintere­suje się nami państwo. Z bronią jest podobnie, bo …[…]

Cały tekst w marcowym numerze “Łowca Polskiego”

Rozmawiał Piotr Szalaty