fot. Karl - Heinz Volkmar

Na polu szkód

0
372

Poszerzenie składu zespołu szacującego szkody o pomocnika jest wprawdzie merytorycznie uzasadnione, ale budzi wątpliwości prawne.

Pojawiają się pytania, czy to przypadkiem nie rozszerzanie zapisów ustawy i przekroczenie delegacji do wydania rozporządzenia.

Długo oczekiwane rozporzą­dzenie ministra środowi­ska w sprawie szczegóło­wych warunków szacowania szkód w uprawach i płodach rolnych ukazało się 26 kwietnia 2019 r. w Dzienniku Ustaw (pod pozycją 776). Jego wydanie zamyka rozpo­częty w czerwcu 2016 r. legislacyjny proces zmian szeroko rozumianego prawa łowieckiego w tym zakre­sie, jednocześnie doprecyzowuje sposób szacowania szkód łowiec­kich, gdyż poprzednie rozporządze­nie z 8 marca 2010 r. utraciło moc z końcem września 2018 r. Rozpo­rządzenie jest wynikiem kompro­misu między resortami środowiska i rolnictwa, gdyż minister rolnic­twa i rozwoju wsi również musiał podpisać się pod projektem. Kom­promis rzecz jasna nie zadowala w całości żadnej ze stron.

Termin zgłaszania szkody

Ustawa z 13 października 1995 r. Prawo łowieckie (Dz.U. z 2018 r., poz. 2033, ze zmianami) określa, że sza­cowanie szkód łowieckich wykonuje się na wniosek poszkodowanego, który składa ten wniosek do dzier­żawcy (koła łowieckiego) lub zarządcy (ośrodka hodowli zwierzyny) obwodu łowieckiego w terminie umożliwia­jącym przeprowadzenie tego pro­cesu. Chodzi o to, żeby na podstawie charakterystycznych śladów żero­wania czy pozostawionych tropów i odchodów dało się rozpoznać gatu­nek, który wyrządził szkodę. Od tego zależy, czy koło łowieckie ponosi odpowiedzialność odszkodowaw­czą. Rozporządzenie ma konkrety­zować termin zgłoszenia. Określono go na … […]

Cały tekst w czerwcowym numerze “Łowca Polskiego”

Paweł Graczyński / Wiadomości

Reklama