fot. Shutterstock

Nadmiar pasji

0
203

Pasja u psów myśliwskich objawia się zamiłowaniem do tropienia, buszowania, pływania i aportowania zwierzyny.

Z jednej strony każdy o takim psie marzy , ale z drugiej podobny temperament stanowi problem wychowawczy, który często zniechęca do zabierania pupila w teren. Należy jednak wiedzieć, że takie czworonogi są najcenniejsze i naprawdę warto poświęcić czas na ich wyszkolenie.

Pasja łowiecka to nic innego, jak niepohamowana chęć do pracy. Zabiera­jąc do łowiska psa z taką cechą, możemy być pewni, że prze­szuka skrupulatnie każdy skrawek terenu i nie spocznie, dopóki nie wypłoszy ukrytego tam zwierza. Już dawno przekonałem się, że dobry pies znajdzie zwierzynę wszędzie. Naj­lepszy na to dowód mam wtedy, gdy wchodzę w ten sam kawałek terenu z kilkoma psami po kolei i czasami dopiero trzeci lub czwarty wystawi bażanta albo zająca tam, gdzie wcze­śniej rzekomo nic nie było. Nie jest to kwestia szczęścia tylko pracowito­ści, inteligencji i pasji. Są psy, które znajdą coś wszędzie, i takie, dla któ­rych łowisko zawsze jest puste.

Inna sprawa, że psy obdarzone dużym temperamentem rzadko są posłuszne. Przeszukiwanie i pło­szenie w ich wykonaniu jest bardziej realizacją własnych potrzeb niż współ­pracą z myśliwym. Porównując jednak czworonoga, który jest posłuszny, ale nie wchodzi w chaszcze i nic z nich nie płoszy, do psa, który biega daleko i wygania wszystko bez kontroli, dochodzimy do wniosku, że ten drugi i tak jest lepszy. Wystarczy nauczyć go posłuszeństwa.

Ostudzić emocje

Trzeba zacząć od podstaw. Jeżeli nasz pies pozostaje posłuszny w domu i na terenie ogrodzonej posesji, ale przestaje reagować na komendy w terenie, to i tak dalej oznacza to, że… nie jest posłuszny. Co zatem robić? …[…]

Cały tekst w czerwcowym numerze “Łowca Polskiego”

Andrzej Wilczopolski / Kynologia.