fot. Rafał Łapiński

Niedźwiedź na uwięzi

0
361

Inuici to myśliwi – znają zwyczaje zwierząt z własnych bogatych doświadczeń, a także z relacji przodków. Naukowcy próbują te zwyczaje poznać, ale do tego potrzebują elektronicznych narzędzi.

Zapinają niedźwiedziom nadajniki, śledzą tym sposobem ich wędrówki, a potem publikują swoje wnioski na podstawie mało naturalnych zachowań osobników.

Inuici znad Zatoki Hudsona – dawniej nazywani Eskimosami – martwią się kondycją niedźwiedzi polarnych. Ponad trzysta osobników tego gatunku chodzi w obrożach telemetrycznych (GPS-GMS), które założyli im kanadyjscy naukowcy. Niedźwiedzie te bywają osowiałe, nie chcą się rozmnażać, a niektóre zdychają z powodu infekcji lub uduszenia. Inuici to myśliwi – znają zwyczaje zwierząt z własnych bogatych doświadczeń, a także z relacji przodków. Naukowcy próbują te zwyczaje poznać, ale do tego potrzebują elektronicznych narzędzi. Zapinają niedźwiedziom nadajniki, śledzą tym sposobem ich wędrówki, a potem publikują swoje wnioski na podstawie mało naturalnych zachowań osobników.

Kilka osób ze świata nauki przejęło się doniesieniami myśliwych, przebadało krew zaobrożowanych niedźwiedzi i wybuchła wojna wśród uczonych. Stosowane metody badawcze okazały się tak bardzo stresogenne, że na długi czas mogły zaburzać normalne funkcjonowanie niedźwiedzi, które najpierw przeżywają wielki szok, potem narkotyczny sen, a na koniec ból i niewygodę z powodu obcego ciała na karku.

Żeby zbierać dane telemetryczne, niedźwiedziowi zakłada się obrożę. Oczywiście wcześniej trzeba go … […]

Cały tekst w majowym numerze “Łowca Polskiego”

Paweł Biliński / Kulą w miot.

Reklama