fot. commons.wikipedia.org

Niemiecka redukcja

0
37

Wprawdzie w Niemczech nie ma jeszcze wirusa ASF (afry­kańskiego pomoru świń), ale im mniej dzików żyje na określonej powierzchni, tym mniejsze jest nie­bezpieczeństwo rozprzestrzenienia się choroby wśród zwierzyny – stwierdził na początku tego roku dr Wolfgang Bethe, członek prezydium Niemieckiego Związku Łowieckiego (DJV).

Związek poinformował, że w poprzednim sezonie myśliwi w Niemczech strzelili 589 417 dzików. To czwarty co do wielkości wynik od lat trzydziestych XX wieku, gdy sporzą­dzane są nad Łabą takie statystyki. DJV podkreśla konieczność dalszej intensyfi­kacji polowania na dziki. Kontynuując stały wzrost liczby odstrzałów, myśliwi w ubiegłych dziesięcioleciach zatrzymali wzrost zasobów dzików.

Jednak w obliczu zagrożenia afrykań­skim pomorem świń niemiecki związek apeluje do myśliwych o dalszą inten­syfikację polowania na dziki. Strzelane muszą być zwłaszcza samice, poniżej 2 roku życia, ponieważ to one przyczy­niają się w ponad 80 proc. do wzrostu populacji.

Powołując się na badania niemiec­kich naukowców, DJV akcentuje, że dziki – bez ingerencji myśliwych oraz przy dobrej podaży pokarmu i łagod­nych zimach – rocznie mogą zwiększać swoją populację nawet trzykrotnie albo więcej. Główną przyczynę tego „mar­szu zwycięstwa” dzików przez Europę upatrują w zmianach klimatu. Dziki uzyskują teraz dojrzałość płciową przy masie zaledwie około 30 kg, co powo­duje, że za połowę całego przyrostu odpowiadają osobniki poniżej roku.

Niemiecki Związek Łowiecki, wycho­dząc naprzeciw niezadowoleniu czę­ści swoich członków protestujących przeciwko nadmiernej redukcji dziczej populacji, wydał ostatnio oświadczenie, w którym zdecydowanie przeciwstawił się żądaniom jednego z niemieckich sto­warzyszeń rolników, by wybić 70 proc. dzików. Jak oświadczono, tak drastyczne zmniejszenie liczby dzików nie ma pod­staw naukowych, a przede wszystkim nikt z pomysłodawców nie wskazuje, w jaki sposób miałoby się to odbyć. Takie życzeniowe podejście oparte jest wyłącznie na matematycznych mode­lach Europejskiego Urzędu ds. Bezpie­czeństwa Żywności EFSA.

Nie ma lekarstwa na wirusa afrykań­skiego pomoru świń, dlatego związek podkreśla znaczenie wczesnego wykry­cia ewentualnych ognisk zakażenia ASF. Opracowany został katalog środ­ków i zadań, jakie będą mieli wyko­nać myśliwi, leśnicy i inne osoby, które znajdą martwe dziki w terenie.

Niemiecki Związek Łowiecki przy­pomina również, że człowiek odpowie­dzialny jest za rozprzestrzenianie się wirusa w znacznie większym stopniu niż zwierzęta, np. przez ruch tranzy­towy. Dlatego, zdaniem DJV, władze państwowe powinny zwiększyć dzia­łania oświatowe w całym niemieckim społeczeństwie.

Piotr Baraniecki / fot. Karl – Heinz Volkmar.