Nowy rozdział

0
918

O uporządkowaniu finansów Zrzeszenia, pomysłach na popularyzację łowiectwa, podniesieniu poziomu szkoleń, przy jednoczesnym obniżeniu ich kosztów, oraz zapewnieniu członkom PZŁ niezbędnej pomocy prawnej mówi Łowczy Krajowy Albert Kołodziejski.

Skierował Pan niedawno do Komendanta Głównego Policji pismo w sprawie stworzenia procedury przeciwdziałania blokadzie polowań. To wystąpienie spotkało się z przychylną reakcją środowiska łowieckiego.

Wychodzę z założenia, że musimy grać takimi kartami, jakie otrzyma­liśmy. Przeciwdziałając szerzeniu się wirusa ASF, realizujemy zadania zle­cone nam przez Państwową Inspek­cję Weterynaryjną. Wykonujemy też roczne plany łowieckie pod rygo­rem odpowiedzialności finansowej. Krótko mówiąc: państwo nakłada na nas obowiązki i rozlicza z ich reali­zacji, ale nie zawsze niestety pomaga w sytuacjach, gdy grupy antyłowiec­kich aktywistów uniemożliwiają orga­nizację polowania. Regulacje prawne w tej materii wymagają w opinii Zarządu Głównego zmiany i tę sprawę będziemy nieustannie podnosić. Bar­dzo się cieszę, że zarówno Pan Mini­ster środowiska, jak i Pan Minister rolnictwa rozumieją ten problem i chcą nam pomagać. Warto pod­kreślić, że niedawno francuski Senat przyjął poprawkę kwalifikującą utrud­nianie polowania jako przestępstwo. Grozi za to kara do roku pozbawienia wolności albo grzywna wysokości 30 tys. euro.

Zanim jednak dojdzie do stosow­nych rozstrzygnięć nie wolno nam bezczynnie czekać. Dlatego zdecydo­waliśmy się zwrócić do Komendanta Głównego Policji, że działania, o któ­rych mówimy, noszą znamiona czy­nów zabronionych i prosimy o pomoc w egzekwowaniu naszych praw i wykonywaniu obowiązków nałożo­nych przez państwo.

Jakie będą kolejne Pańskie kroki?

Gdy ubiegając się o funkcję prze­wodniczącego ZG PZŁ występowa­łem przed Naczelną Radą Łowiecką, podkreślałem, że nie będę „malo­wanym” Łowczym Krajowym. Chcę działać. Chcę służyć społeczności myśliwych i naszej organizacji, która nawiązuje do wspaniałych przed­wojennych tradycji. Współpracu­jąc ściśle z Naczelną Radą Łowiecką i Zarządem Głównym zamierzam przywrócić świetność Zrzeszenia, na którego czele – przypomnijmy – przed wojną stał generał Kazi­mierz Sosnkowski, współpracownik Józefa Piłsudskiego i późniejszy Wódz Naczelny. To są nasze korzenie! Aby osiągnąć ten cel, nie można jednak poprzestać na obowiązkach związa­nych z reprezentacją, a więc przemó­wieniami i wręczaniem odznaczeń, które – nawiasem mówiąc – przyzna­wano nazbyt hojnie. […]

Cały tekst w majowym numerze “Łowca Polskiego”

Rozmawiał Bartosz Marzec

Reklama