fot. Shutterstock

Pies na zasiadkę

0
37

Przygotowanie psa do spokojnego zachowania się na stanowisku jest dla nas ze wszech miar korzystne.

Dzięki temu nasz pupil będzie opanowany nie tylko na polowaniu, ale również w mieszkaniu, w kojcu, w aucie czy choćby czekając na nas przed sklepem.

Umiejętność ta powinna być wyrabiana od szcze­niaka u wszystkich psów myśliwskich. Spokój na stanowisku przydaje się podczas kaczych zlotów, na ambonie, na linii myśliwych czy nawet przy norze. Opanowany i cierpliwy czworonóg jest niekłopotliwy, dzięki czemu chęt­niej zabieramy go na każde polowa­nie, choćby po to, żeby nie nudził się w domu, a nam było raźniej.

Z kolei dzięki wspólnym wypra­wom nasz pomocnik bardziej się z nami zżywa i ma okazję zoba­czyć w nas prawdziwego samca alfa, który zdobywa pożywienie dla stada. Na zasiadce staje się czujny i swo­imi wyostrzonymi zmysłami prędzej od nas wyczuwa zbliżającą się zwie­rzynę, co zawsze sygnalizuje swym zachowaniem.

Następna korzyść z zabierania psa na zasiadkę jest taka, że widzi on każdą upolowaną przez nas zwie­rzynę. Oswaja się z jej odwiatrem i widokiem. Kojarzy też zapach farby. Jeżeli po strzale dzik ujdzie chociażby kilkadziesiąt metrów, nasz pupil siłą rzeczy podejmuje ten krótki sfarbowany trop i dochodzi po nim do celu. Uczy się w ten spo­sób szukania postrzałków na krót­kich dystansach.

Po kilkunastu takich sukcesach nabiera coraz większej wprawy i nie­zauważalnie dla niego i dla nas staje się pełnowartościowym i skutecz­nym tropowcem. Takich ćwiczeń nie zastąpią mu żadne ścieżki tropowe ani najlepsi od tych spraw specjali­ści z butami tropowymi, szczudłami i zapachami zwodniczymi. […]

Cały tekst w sierpniowym wydaniu “Łowca Polskiego”

Andrzej Wilczopolski / fot. Shutterstock