Poleski raj

0
81

Opisy polowań na Polesiu rozbudzają wyobraźnię. Wspaniałe trofea zdobywano w dobrach rzepichowsko-chotynickich hrabiego Jarosława Potockiego.

Opis tej krainy dał w swoich niewydanych wspomnieniach Jan Szeptycki: „Rzepichów, majątek ogromny rozłogiem błot, łozy, wód i lasów. Lasy wyniszczyła pierwsza wojna światowa, pozostawiając wszę­dzie moc okopów, schronów, »rosyjskich dróg« wykładanych okrąglakami, które starannie trzeba było wymijać. Roli było niedużo, trochę koło Rzepichowa, tro­chę koło Tuchowicz. Ale prym trzymały błota rozległe, zda się bezkresne”.

Lasy rzepichowsko-chotynickie były ograniczone od północy linią rzeki Myszanki oraz wsiami Tuchowicze, Lipsk, Rzepichów. Od wschodu ciągnęła się linia kolejowa Baranowicze – Łuni­niec, od południa zaś od stacji Malko­wicze linia kolejowa biegnąca przez Chotynicze, Rozdziałowicze i Wygo­nowszcze. Od zachodu obszar zamykało Jezioro Wiadotupickie. Powierzchnia dóbr wynosiła przeszło 600 km2 i zamy­kała w sobie Jezioro Wygonowskie, pamiętne z opowiadań i zdjęć Włodzi­mierza Korsaka, który tu krótko praco­wał jako leśnik. Na całej tej przestrzeni znajdowały się dwie wioski: Święci­cia i Nowosiółki, oraz niewielka liczba pojedynczych zagród włościańskich.

O zwierzynie w tych dobrach mówi notatka w „Łowcu Polskim” z 1902 roku, czyli jeszcze za Konstantego Potoc­kiego, dziadka Jarosława. „W Rzepi­chowie, u Konstantego hr. Potockiego odbyło się w ubiegłym sezonie polo­wanie z gończymi. Łowy te, świetnie prowadzone przez dzielnego gospoda­rza, zrobiły na uczestnikach wrażenie, że zostali przeniesieni do tych pięknych, minionych czasów, w których myśliwy nie był zmuszony uważać biednego sza­raka za godną siebie zwierzynę. Dość powiedzieć, że w jednym zakładzie widziano do 30 łosi! Na rozkładzie były: niedźwiedź, 2 łosie, 12 dzików i lis”.

Wspomniany piękny stan łosi został po zakończeniu I wojny światowej nie­malże doszczętnie wytępiony. Po woj­nie dzięki niestrudzonym wysiłkom myśliwych stan łosi zaczął ulegać stałej poprawie. […]

Cały tekst w sierpniowym numerze “Łowca Polskiego”

Piotr Załęski