fot. Shutterstock

Prehistoryczny ołów

0
387

Nasilająca się w ostatnich latach walka z ołowiem w środowisku – w której znaczny udział mają ataki i oskarżenia kierowane pod adresem myśli­wych i wykorzystywanej przez nich amunicji – może być zmuszona do rewizji używanych argumentów.

Dotych­czas utrzymywano, że skażenie ołowiem jest zjawiskiem ściśle związanym z rozwojem przemysłu. Okazuje się, że niekoniecznie.

Naukowcy badali warstwy szkliwa na zębach nean­dertalczyków sprzed 250 tys. lat, poszukując odpowie­dzi na pytania związane z opieką nad dziećmi i zwyczaje żywieniowe prehistorycznego kuzyna naszego gatunku.

Analiza minerałów odkładających się na zębach wyka­zała, że neandertalskie dzieci karmione były pier­sią przez około 2,5 roku, co jest również standardem naszego gatunku dla czasów przedindustrialnych. Ze zdziwieniem zaobserwowano jednak, że spora grupa badanych osobników wykazywała stopień skażenia oło­wiem na poziomie odpowiadającym czasom rozwoju przemysłowego.

Oczywiste jest, że ołów ten nie trafiał do środowi­ska w związku z działalnością przemysłową – nie było wówczas fabryk, samochodów, amunicji i wszystkich współczesnych tego typu „winowajców”. Skażenie badanych próbek ma więc charakter naturalny, a jego źródło pozostaje niezidentyfikowane. Naukowcy pla­nują badania i analizy zakrojone na szerszą skalę, które pozwolą ocenić hipotetyczny wpływ zanieczyszczenia żywności lub skażenia lokalnych źródeł wody.

(PE)