fot. Rafał Łapiński

Ptak z wami

0
43

Pięknoduchy zawiązały koalicję. Zbierają datki i zasypują ministra petycjami w sprawie zakazu polowań na ptaki. Żądają ochrony dla wszystkich gatunków, których nie potrafią zobaczyć w naturze.

Pewien młody fryc, tuż po zdanych egzaminach, wyjechał pod namiot nad morze. Na dzień przed piętnastym sierpnia oświadczył narzeczonej: – Jutro musimy wracać, rozpoczyna się sezon na kaczki. Panna zmilczała potwarz, rozumiejąc pasję myśliwca. Jako żona do dziś wypomina jednak tamte zepsute wakacje.

Polowanie na pióro ma w sobie coś niezwykłego. Dobrze ułożony pies bobruje, wysta­wia, aportuje po celnym strzale i cieszy się z sukcesu niczym małe dziecko. Myśliwy pta­siarz cieszy się tak samo.

Strzał bywa trudny i trzeba się wprawić do takiego strzelania, dobrze pracujący pies raduje serce, a sukces tylko podbija satysfakcję po miesiącach i latach włożonych w jego wyszkolenie. Pieczyste z kaczki, rosół z bażanta czy kuropatwy w miodzie dopełniają rodzinnego szczęścia.

Komuś to jednak przeszkadza. Pięknoduchy zawiązały koalicję, zaczęły zbierać datki i zasypywać ministra petycjami w sprawie zakazu polowań na ptaki. Jako zdeklarowani przeciwnicy zjadania zwierzęcego białka odrzucają wszelkie argumenty kulinarne. Skoro ptaków się nie je, to nie można – tak twierdzą – znaleźć żadnych racjonalnych argumentów, by je utrzymywać na liście zwierząt łownych; gospodarczo też nie mają żadnego znaczenia. […]

Cały tekst w sierpniowym wydaniu „Łowca Polskiego”

Paweł Biliński