fot. Arch. Delta Optical

Puchar Delty

0
264

Dobre wyniki, cenne nagrody i doskonała organizacja w – tak najprościej można opisać kolejną edycję zawodów strzeleckich o Puchar Delta Optical. Jednak w tym roku zmiana – organizator odszedł od kombinacji strzelań kulowych. Impreza odbyła się w klasycznym sześcioboju myśliwskim.

Organizację zawodów Delta Optical powierzyła okrę­gowi włocławskiemu PZŁ. To już tradycja. Trzy z czterech edycji Pucharu Delty rozegrano we Wło­cławku i według zapewnień firmy jest to już stała lokalizacja imprezy. W zawodach wzięło udział 70 strzel­ców, w tym 5 dian. Wyniki były minimalnie niższe od spodziewanych, ale i tak uznać je należy za dobre. W klasyfikacji ogólnej zwycię­żył Łukasz Plata – 487/500, za nim Łukasz Adamski – 473/500. Dopiero na miejscu trzecim główny faworyt, Remigiusz Włodarczyk, który strzelił 472/500 pkt, czyli o 23 punkty mniej niż wynik, którym tydzień wcześniej wygrał we Włocławku Puchar Kujaw.

W klasyfikacji pań nie zawiodła Dominika Socha z wynikiem 411/500 pkt. Strzelnica we Włocławku tej dia­nie służy. Kolejne miejsca na podium zajęły Agata Łabenda – 378/500 i Alina Zakręta – 372/500. Delta Optical już tradycyjnie pokazała się jako hojny sponsor. Najlepsi zawodnicy wyjechali z Włocławka z cennymi nagrodami – lunetami, kolimatorami i lornetkami.

Kula górą

Zawody rozegrano w klasycznym sześcioboju, ale Delta Optical, dystry­butor celowników do broni o lufach gwintowanych, tradycyjnie pre­miuje strzelania kulowe. Dodatkowe nagrody otrzymali zwycięzcy kon­kurencji rogacz/lis, dzik w przebiegu i oddzielnego turnieju, z którego słynie strzelnica we Włocławku, czyli strzelania z dystansu 200 metrów do pistoletowej tarczy sportowej z użyciem podpórki w formie słupa, znanego z konkurencji rogacz/lis.

Czołówka strzeliła „rogacza” we Włocławku doskonale. Adam Gro­belny i Konrad Chorągiewicz mieli czyste serie. Pierwszeństwo – zgod­nie z regulaminem zawodów – przy­znano Adamowi Grobelnemu, który wypadł od rywala lepiej w pozosta­łych konkurencjach. Trzecią lokatę w „rogaczu” – 99/100 – wystrzelał Łukasz Plata. Przy „dziku” nie trzeba było stosować meandrów regula­minu. Zwyciężył Paweł Łożyński z wynikiem 94/100. Za nim Tomasz Neneman 93/100 i Łukasz Adamski 92/100.

Tarcza pistoletowa na 200 metrów to trudna konkurencja. Co prawda to zaledwie przedsionek strzelań długo­dystansowych, ale broń przystrzelana w punkt na potrzeby sześcioboju, czyli na 100 metrów, na dystansie dwa razy dłuższym, w zależności od kalibru, typu pocisku i elaboracji, może dać opad nawet dziesięciocentymetrowy.

We Włocławku można było obser­wować kilka szkół radzenia sobie z tym problemem. Część zawodników wyty­czała nowy, wyższy punkt celowania i tą metodą, mało doskonałą, kom­pensowała opad kuli. Inni, wyposa­żeni w rozbudowane siatki celownicze, odkładali poprawkę na krzyżu lunety, używali pomocniczych znaków celow­niczych, mierząc niezmiennie w białe pole dziesiątki, doskonale widoczne na tle czarnych pól niższej wartości. Kolejni, znający zewnętrzną balistykę swojej kuli i ufający w precyzję mecha­nizmów lunety, dodawali po kilka, lub nawet kilkanaście klików w pionie i strzelali w najbardziej komfortowych warunkach – wykorzystując zasadniczy znak celowniczy oraz nie zmieniając wygodnego punktu celowania.

W konkurencji tej najlepiej pora­dził sobie Paweł Łożyński z wynikiem 94/100. Dziesiątka pistoletowej tar­czy to okrąg o średnicy 5 cm. Ozna­cza to, że gdyby zamiast tarczy stała makieta rogacza – zawodnik na 200 metrów strzeliłby czysto! Tuż za nim byli Michał Gawdzik z wynikiem 93/100 i Remigiusz Włodarczyk, który strzelił 91/100.

Nowości Delty

Warto przy tej okazji wspo­mnieć, że w ofercie Delty są lunety, dzięki którym można stosować obie ostatnie, wcześniej opisane, metody kompensowania opadu kuli. Firma prezentowała je na wystawien­niczym stoisku zorganizowanym na strzelnicy. To już nie tylko znana od lat DOT 4,5–30×50 z siatkami MCZ i MCZ II, ale także tegoroczna nowość, DOT 4–24×50 HD SFP z siatką MilDot, kolejna nowinka, 5–50×56 HD SFP z siatką DLS-1 oraz DLS-3. Różnica dotyczy wyskalowa­nia bębnów korekcyjnych. W pierw­szym przypadku jeden klik bębna to na stu metrach dziesiąta część mili­radiana, czyli 1 cm. DLS-3 na tym dystansie przesuwa kulę o 1/8 minuty kątowej, czyli niecałe 4 milimetry.

Wśród tegorocznych nowości, pre­zentowanych przez Deltę na najważ­niejszych targach branżowych IWA oraz we Włocławku, wymienić trzeba lunetę 4,5–30×56 HD FFP z serią rozbudowanych siatek LRD. Całości dopełniały wystawione na strzelnicy, już dobrze znane myśliwym i dłu­godystansowcom, lunety 3-24×56 ED z siatkami MR.P300, HMR.P300 i LR.600. Szczególnie godna polece­nia jest wersja OLTurres z wysokimi i odkrytymi wieżami bębnów. Trzeba jednak zastrzec, że pełne wykorzy­stanie fantastycznych możliwości, jakie dają rozbudowane i skompli­kowane siatki celownicze, wymaga wiedzy, umiejętności i sporego doświadczenia.

Stoisko z tegorocznymi nowo­ściami Delty prezentowane na strzel­nicy we Włocławku to nie tylko urządzenia celownicze. Uwagę zawod­ników i myśliwych kibiców skupiła nowa seria lornetek Chase. Producent użył w nich niskodysperyjnego szkła ED i zapewnia o niskim poziomie aberracji chromatycznej obiektywów. Szczególne zainteresowanie budziła ósemka z obiektywem ED 42 mm, warta polecenia łowcom w starszym wieku, których oko już nie wykorzy­sta możliwości, jakie dają typowe „nocne cegły” o parametrach 8×56 czy 9×63. Nowinką dla selekcjonerów była we Włocławku Chase 12×50ED. Trzeba jednak zastrzec, że parametry wskazują, iż to lornetka dzienna.

Nie mieszać smaków

Włocławska impreza była bardzo dobrze zorganizowana. Przysporzyła chwały zawodnikom, bezpośrednim organizatorom i oczywiście sponso­rowi. W środowisku strzeleckim sporo komentarzy budzi jednak odejście od dotychczasowej formuły Pucharu Delty. Przypomnijmy, w minionych latach zawody rozgrywane były wyłącznie w konkurencjach kulo­wych, strzelanych w różnych konfigu­racjach. Nawiązywało to naturalnie do profilu firmy – uznanego dystry­butora celowników do broni kulowej. Impreza oryginalna, jedyna w swoim rodzaju. Po kilku latach Puchar Delty uznawano za nieformalne mistrzostwa Polski w myśliwskich strzelaniach kulowych.

Organizator jednak zarzucił ten pomysł i zaoferował w tym roku myśliwski sześciobój. Do klasycz­nych strzelań dołożono jedynie nie­obowiązkową konkurencję, znaną z poprzednich edycji – strzelanie na dystansie 200 metrów. Tymcza­sem to już nie nowina, że strzelcy są podzieleni na miłośników śrutu i kuli. Stąd rosnąca popularność śru­towych strzelań parcourowych. Dość powiedzieć, że w bieżącym sezonie już trzy takie imprezy, organizowane w Katowicach, Poznaniu i w Opolu, trafiły na prestiżową listę zawodów centralnych PZŁ.

We Włocławku część zawodników namawiała do powrotu do dawnej formuły. Pasjonaci kuli nie chcą, aby w kolejnych latach impreza Delty zniknęła w gąszczu kilkudziesięciu podobnych zawodów rozgrywanych w klasycznym sześcioboju.

Krajowe zawody w myśliwskich strzelaniach kulowych są potrzebne. Dokładnie tak samo, jak „krajówki” parcourowe. Delta Optical, najpotęż­niejszy krajowy dystrybutor celow­ników do broni gwintowanej, jawi się jako naturalny organizator takiej imprezy. Zwolennicy kuli postulują, aby Puchar Delty wrócił do korzeni. Przemawia za tym ugruntowana tradycja poprzednich wydań tych zawodów.

Przyszła kulowa „krajówka” powinna się odbywać właśnie we Włocławku. Atutami są centralne położenie strzelnicy na mapie kraju –70 km od geometrycznego środka Polski – skomunikowanie miasta z resztą świata autostradą A-1 oraz sam obiekt, który prócz kompletu osi sześciobojowych jest wyposażony w sześć torów kulowych o długości 200 metrów i kolejne trzy kulowe tory 50-metrowe. Nie do przecenienia jest także doświadczenie i sprawność bezpośrednich, włocławskich organi­zatorów takiej imprezy.

Marek Ledwosiński / fot. Arch. Delta Optical.