fot. Shutterstock

Rogaczowe dewizówki

0
63

Sprawnie zorganizowane i zaplanowane polowanie może przynieść kołu zysk stanowiący połowę jego budżetu. Przykładem jest grudziądzki „Sokół”.

Łowy w cieniu historii mają szcze­gólny smak. W pobliżu obwodu, w Rogoźnie, stoi wzniesiona z czerwonej cegły wieża – pozostałość zamku komturskiego z XIII wieku. Tuż obok znajduje się słynące z doskonałej kuchni gospodarstwo agroturystyczne, gdzie zatrzymali się duńscy myśliwi, korzystający z oferty Biura Polowań „Łowca Polskiego” i gościnności Koła Łowieckiego „Sokół”. Przez trzy dni strzelili 18 rogaczy, w tym nieregular­nego dziesiątaka, wysokiego szydlarza i pięć mocnych łownych szóstaków.

Sune Mock, jeden z dewizowców, ocenił później, że była to jak dotąd jego najbardziej udana wyprawa łowiecka. Goście chwalili zarówno łowiska – bogate w zwierzynę płową oraz czarną, jak i profesjonalizm podprowadzających, którzy rogacze obserwowali już od początku kwietnia i dokładnie znali miejsca ich bytowa­nia. Nie bez znaczenia była możliwość przystrzelania broni na pobliskiej strzelnicy PZŁ w Wielkich Lniskach.

Największym atutem okazały się jed­nak trofea. Sune obiecał pięcioletniemu synkowi, że w jego pokoju zawiśnie medalion kapitalnego kozła. I choć w Danii dzierżawi łowisko z sarną i jeleniem, odpowiedniego kozła zna­lazł dopiero w Polsce. Dla części tegorocznej grupy nie była to pierwsza wizyta w tych stro­nach. Jeden z duńskich myśliwych miał ze sobą fotografię oryginalnego myłkusa strzelonego rok wcześniej i z uśmiechem pokazał ją podprowadzającemu, wspo­minając przygodę, pomimo upływu czasu wciąż budzącą emocje. Inny łowca zażyczył sobie, by zabrać go na ulubioną ambonę…
Każdego roku dewizowcy – nie­rzadko decydując się na odstrzał nie tylko mocnych rogaczy, lecz również średniaków – zasilają kasę koła kwotą od 15 do 30 tys. zł. To istotna pozy­cja w budżecie, pozwalająca nie tylko na prowadzenie gospodarki łowieckiej, regulowanie należności za szkody wyrządzone przez zwierzynę (o czym dalej) i utrzymanie składki członkow­skiej na akceptowalnym poziomie, ale i na imponujące inwestycje.

Zakupiono już działkę o powierzchni 2 ha, na której w zeszłym roku została wybudowana – przy finansowym wsparciu urzędu marszałkowskiego – stylowa stanica myśliwska – „Soko­łówka”, w całości wykonana z drewna świerkowego i modrzewiowego. Tam właśnie, o zmierzchu – przy płonących pochodniach – odbywał się pokot, który na duńskich gościach zrobił duże wrażenie. Zarząd koła planuje teraz budowę bazy magazynowej, wiaty do przechowywania sprzętu rolniczego oraz parkingu. Ponieważ Duńczycy wyjechali więcej niż zadowoleni, można liczyć, że w przyszłości nie zabraknie funduszy na realizację tych projektów.

Przechytrzyć myłkusa

Być może w polowaniu najcenniejsza jest nieprzewidywalność. Każde łowy różnią się bowiem od pozostałych, każde rozgrywają się według innego, niepodrabialnego scenariusza. Wie coś o tym Artur Zielaskowski, myśliwy z 13-letnim stażem i jeden z najwyżej cenionych podprowadzających. […]

Cały tekst w czerwcowym wydaniu „Łowca Polskiego”

Bartosz Marzec / fot. Shutterstock, Arch. KŁ “Sokół”

sokol-10  sokol-03 sokol-04 sokol-05 sokol-07 sokol-08 sokol-09