Rozsądek i umiar

0
690

Spór o pieniądze – generowany przez żądny zysku biznes albo anarchistycznych szantażystów stawiających pod ścianą inwestorów bądź całe grupy społeczne – spycha zdrowy rozsądek, w tym głos myśliwych, na zupełny margines debaty publicznej.

Odkąd zaczęliśmy w Polsce bezrefleksyjnie absorbować wszelkie „ide­ologiczne odpadki” Zachodu, trwa wojna, w której instrumentalnie wykorzystuje się ekologię, czy też może bardziej przyrodę, jej rolę i miej­sce we współczesnym świecie. Dopuszczono do głosu frakcje skrajne, fanatyczne i zupełnie oderwane od realiów. Co więcej, mają one wpływ na politykę i odgrywają rolę w stanowieniu prawa. A stąd już prosta droga do poważnego kryzysu.

W sporze tym najwięcej hałasu robią oczywiście grupy pozbawione predyspozycji intelektualnych i podstawowej wiedzy. Ich jedynym argumentem jest wrzask. Z jed­nej strony są to pseudoekologiczne grupy terroryzujące przedsiębiorców, inwestorów, rolników, samorządowców i myśliwych, a z drugiej bezrefleksyjni ideolodzy domina­cji gospodarki i pieniądza nad potrzebą zachowania równowagi w przyrodzie.

Wbrew fałszywym hasłom głoszonym z obu stron, i tu, i tu chodzi wyłącznie o pieniądze – generowane przez żądny zysku biznes albo anarchistycznych szantaży­stów stawiających pod ścianą inwestorów bądź całe grupy społeczne. Konsekwencją tego chorego od podstaw sporu jest zepchnięcie zdrowego rozsądku – w tym głosu myśliwych – na zupełny margines debaty publicznej. Obu wspomnianym skrajno­ściom chodzi o … […]

Cały tekst w lutowym numerze “Łowca Polskiego”

Bartosz Jóźwiak

Reklama