fot. Shutterstock

Rzeź pod Mieroszowem

0
976

To najprawdopodobniej wilki zagryzły pięć danieli i trzy jelenie barasinga na terenie minizoo w Łącznej w województwie dolnośląskim. Właściciel oszacował straty na co najmniej dziesięć tysięcy złotych.

O tym, że wilki stają się coraz bardziej zuchwałe, nie trzeba przekonywać mieszkańców terenów, gdzie bure drapieżniki występowały od zawsze. Niestety do ataków na zwierzęta gospodarskie coraz częściej dochodzi również w innych regionach kraju, m.in. w okolicach Mieroszowa.

– Rano przyszedłem nakarmić zwierzęta i już z daleka dostrzegłem, że część z nich została pokaleczona – relacjonuje Zygmunt Diakow, właściciel minizoo. – Gdy zbliżyłem się do ogrodzenia, zauważyłem zarżnięte daniele i jelenie.

Do podobnego ataku na hodowlę Zygmunta Diakowa doszło w marcu tego roku. Wtedy ofiarami wilków zostało sześć danieli. W obu przypadkach drapieżniki sforsowały ogrodzenia, robiąc pod nim podkop.

Sprawę zgłoszono do Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska, która zbada, czy za rzeź zwierząt na pewno odpowiadają bure drapieżniki. Jednak wszelkie tropy oraz film z fotopułapki, nagrany kilka tygodni wcześniej przez leśników z Nadleśnictwa Wałbrzych, a ukazujący watahę, świadczą, że to wilki zaatakowały minizoo.

O problemie wilków na terenach Dolnego Śląska już pisaliśmy kilkukrotnie. Z informacji przekazanych nam z kół dzierżawiących tereny wokół Wałbrzycha czy Świdnicy wiemy, że drapieżniki znacznie zredukowały populację jeleni, danieli i saren. Według myśliwych polujących w obwodach położonych w okolicach masywu Trójgarbu w paśmie Gór Wałbrzyskich kierdle muflonów zostały zdziesiątkowane.

Do jeszcze bardzie zuchwałego ataku wilków miało dojść pod koniec maja w Kaczorach w powiecie pilskim. Jeden z mieszkańców wioski na drapieżniki natknął się na swojej (ogrodzonej!) działce rekreacyjnej, musiał się bronić, rzucając w nie deską i dla bezpieczeństwa uciekł do garażu. Kilka dni temu sytuacja się powtórzyła – dwa wilki pokazały się w centrum miejscowości, naprzeciwko Gminnego Ośrodka Kultury. Jeden z drapieżników – w ciągu dnia! – próbował dostać się na prywatną posesję.

Zauważmy, że w czerwcu Rada Gminy Kaczory zaapelowała do ministra środowiska o podjęcie działań w sprawie racjonalnej gospodarki populacją wilka, wskazując na przy-kład innych państw Unii Europejskiej.

– Nasz apel został zignorowany – powiedział nam Stefan Kowal, przewodniczący Rady Gminy Kaczory. – Do dziś nie podjęto żadnych działań.

Wacław Matysek

Reklama