„Sarna” na wycieczce

0
360

To był dzień pełen wrażeń. Muzeum myśliwskie, wykład na uniwersytecie i między­narodowe targi łowieckie. Myśliwi z koła „Sarna” w Kłóbce taką wycieczkę organizują co roku.

Kłóbka to malownicza wioska na Kujawach, w okręgu włocław­skim PZŁ. Od 30 lat działa tu Koło Łowieckie nr 10 „Sarna”. Myśliwi nie ograniczają swoich działań do pro­wadzenia gospodarki łowieckiej. Wspierają miejscową szkołę, udo­stępniają okolicznym mieszkańcom swoją siedzibę z przeznaczeniem na rodzinne imprezy, a od kilku lat organizują autokarowe wycieczki łączące walor łowiecki z turystycznym i edukacyjnym.

System się sprawdza. Myśliwi, ich bliscy oraz niezwiązani z kołem łowieckim mieszkańcy Kłóbki zwie­dzili już m.in. Muzeum Łowiectwa i Jeździectwa w warszawskich Łazien­kach, Muzeum Powstania Warszaw­skiego i Zamek Królewski.

Tegoroczny wyjazd był wyjąt­kowy. Celem nie była Warszawa, lecz Poznań i targi łowieckie „Knieje”. Ale to niejedyna atrakcja dnia. W sobot­nie przedpołudnie autokar zajechał na dziedziniec Muzeum Łowiectwa w podpoznańskim Uzarzewie. Zbiory, zgromadzone w dawnej siedzibie rodu Żychlińskich, bardzo ciekawe. Najwięk­sze wrażenie zrobił na myśliwych spe­cjalny pawilon z trofeami łowieckimi podarowanymi muzeum przez Adama Smorawińskiego. To pamiątki z łowów egzotycznych. Znany łowca polował na wszystkich kontynentach. Więk­szość uczestników wycieczki po raz pierwszy widziało „wielką piątkę”.

Wprost z Uzarzewa prze­jazd na Uniwersytet Przyrodniczy w Poznaniu. Tu spotkanie z sze­fem Zakładu Łowiectwa w Katedrze Łowiectwa i Ochrony Lasu doktorem habilitowanym Robertem Kamienia­rzem. Naukowiec wygłosił specjalnie przygotowany wykład poświęcony gospodarowaniu zwierzyną drobną w obwodzie polnym. Doktor Kamie­niarz zna łowiska kłóbskiej „Sarny”. Kilka lat temu, na zaproszenie zarządu koła, pomagał w lokalizacji opty­malnych miejsc reintrodukcji dzi­kich królików. W prezentacji, zgod­nie z sugestią zarządu koła, skupił się na gatunkach dla koła „Sarna” najcenniejszych – kuropatwie, zającu i bażancie.

Myśliwi wiedzą, jak ważna w tej kwestii jest współpraca z właścicie­lami gruntów. Walor wycieczki był między innymi taki, że wśród słucha­czy wykładu było wielu niepolują­cych rolników, którzy wysłuchali, jak ważne są na przykład ochrona remiz czy nieopryskiwanie miedz.

Potem już tylko targi. Oferta pełna – od scyzoryków po samochody tere­nowe. Myśliwych z Kłóbki specjal­nie interesowała broń kulowa. Koło dzierżawi typowy polny obwód. Przez lata królowała tu zwykła dubeltówka. Sztucery posiadało zaledwie kilku selekcjonerów. Sytuacja się zmieniła, gdy nastała era dzików. W tej chwili ponad połowa myśliwych z „Sarny” ma już broń gwintowaną. Pozostali zamierzają się dozbroić. Targi ułatwiły im wybór.

Marek Ledwosiński

Reklama