fot. Rafał Łapiński

Sezonie, otwórz się!

0
638

Okresy polowań mają swoje uzasadnienie naukowe i nie wolno ich zmieniać bez stosownych analiz. Od czasu ich trwania zależy stopień realizacji rocznego planu łowieckiego, co przekłada się chociaż by na kwestię szkód, ale także na dobrostan populacji. Chodzi nie tylko o przeciwdziałanie przegęszczeniu, ale – w przypadku drapieżników – ochronę cennych gatunków polskiej fauny.

Jednym z najważniejszych aktów prawnych w łowiectwie jest rozporządzenie ministra środowiska w sprawie okre­ślenia okresów polowań na zwierzęta łowne. Wraz z rozporządzeniem tego samego ministra w sprawie określe­nia listy zwierząt łownych stanowi jeden z trzonów polskiego modelu łowiectwa, gdyż oba dokumenty dotyczą przedmiotu gospodarowania łowieckiego. Odpowiadają na pytania: na co i kiedy możemy polować.

Zamiast moratorium

W jakim stopniu akty te się uzu­pełniają, dowodzi przykład łosia. To gatunek łowny, a zatem został wymieniony w rozporządzeniu dotyczącym ustalenia listy zwierząt łownych, ale z nałożonym cało­rocznym okresem ochronnym, czyli bez okresu polowań. Nie poluje się na niego, bo w rozporządzeniu o okre­sach polowań nie przewidziano ani dnia na pozyskiwanie tego gatunku. Moratorium trwa już blisko 20 lat.

W efekcie o gospodarowaniu w przy­padku łosia nie ma mowy. A przecież …(…)

Cały tekst w sierpniowym numerze “Łowca Polskiego”

Urszula Jaworska

Reklama