fot. StockFood

Smak lasu

0
298

Dziczyzna to niezwykle cenny dar. Problem w tym, że każdy kulinarny skarb można zmarnować przez niewłaściwą obróbkę termiczną. Jak się tego ustrzec i zachować wszelkie walory odżywcze oraz naturalny smak?

W czasach, gdy niemal wszystko (nawet ryba) smakuje jak kurczak, dziczy­zna to dla podniebienia prawdziwa rozkosz. Najbardziej aromatyczna (a przez to i najwyżej ceniona) jest oczywiście sarnina, gdyż zwierzyna ta odżywia się chętnie ziołami i najde­likatniejszymi, najbardziej soczystymi pędami krzewów i drzew. Ale smak dzikich dań zależy także od… pory roku. Na kuchnię najlepiej nadaje się dzik ustrzelony jesienią lub wczesną zimą, bo wtedy czarny zwierz odży­wia się żołędziami i bukwią, a także owocami (dzikimi śliwkami, jabłkami i gruszkami), o czym w tym numerze „Łowca Polskiego” pisze ze znaw­stwem Karol Kus.

Po pierwsze: sezonowanie

Dziczyznę można przygotowy­wać na wiele sposobów: piec, smażyć, gotować, dusić, grillować, marynować, przerabiać na pasztety czy galaretki. Ale który sposób wybrać, by zachować nie tylko naturalny smak, ale również jak najwięcej wartości odżywczych tego wspaniałego daru lasów i pól?

Zacznijmy od pieca, a raczej od… (…)

Cały tekst we wrześniowym numerze “Łowca Polskiego”

Małgorzata Maluga, dietoonkolog, specjalista ds. dietetyki i żywienia

Reklama