fot. Andrzej Wierzbieniec

Stołówki dla zwierzyny

0
410

Grunty rolne stanowiące własność kół łowieckich, na których można tworzyć śródpolne remizy, stanowią niewielki odsetek obwodów.

Taki stan nie może nas jednak zrażać do działania. Mało tego: powinniśmy podjąć starania na rzecz ochrony już istniejących zakrzaczeń, bo bez nich nie powiedzie się nasz plan odbudowy populacji zwierzyny drobnej.

W poszukaniu odpo­wiednich miejsc pod zadrzewienia mogą nam pomóc urzędy gmin. Art. 78 ustawy o ochronie przyrody mówi, że rada gminy jest zobowiązana do zakładania i utrzy­mywania w należytym stanie tere­nów zieleni i zadrzewień. Doskonale nadają się do tego celu skraje polnych dróg, których na terenie gminy może się znajdować nawet kilkadziesiąt kilometrów! Niektóre z nich to wąskie czterometrowe dojazdy do pól, ale zdarzają się też – i to nierzadko – pasy drogowe o szerokości 10–12 m. To one powinny nas najbardziej inte­resować.

Kolejne instytucje, z któ­rymi należy prowadzić rozmowy, to zarządcy wód. Podczas spotka­nia z gminną spółką wodną można zaproponować wykonanie nasadzeń przy rowach. Drzewa można posadzić po jednej stronie w taki sposób, żeby ocieniały rowy, a jednocześnie umoż­liwiały ich czyszczenie sprzętem cięż­kim. Dzięki temu zatrzymany zostanie wzrost roślinności w rowie (chodzi o trzcinę i turzyce) i utrzymana jego drożność. Podejmujmy także negocja­cje z zarządcami jezior. Przy brzegach można wykonywać nowe nasadzenia. Dobrym pomysłem jest także wzboga­canie innymi gatunkami już istnieją­cych zadrzewień.

W interesującej nas kwestii bez dwóch zdań najważniejszymi part­nerami pozostają rolnicy. Do roz­mowy należy się jednak przygotować. W pierwszej kolejności wytypujmy nawet najmniejsze fragmenty nieużyt­ków i miedz, gdzie można by posa­dzić choćby kilka drzew czy krze­wów. Powinniśmy też uzbroić się w fachową wiedzę. Pamiętajmy więc, że …(…)

Cały tekst w kwietniowym numerze “Łowca Polskiego”

Bartosz Krąkowski

Reklama