fot. GettyImages

Suchy trening

0
517

Zbliża się sezon polowań zbiorowych na ptactwo i zwierzynę grubą. Nie każdy ma wystarczająco dużo czasu, aby kilka razy w tygodniu jeździć na strzelnicę i tam trenować skład oraz prawidłowe prowadzenie celu. Nasze przygotowania do letnich i jesiennych łowów możemy jednak częściowo poczynić w domu.

Celem treningu, o którym mówię, jest wyrobienie tzw. pamięci mięśniowej. To pamięć, która pozwala wykonywać czynności motoryczne w sposób automatyczny, bez zastana­wiania się nad ruchem, który trzeba zrobić. Codzienne i trwające od kilku­nastu do kilkudziesięciu minut ćwi­czenia sprawiają, że potrafimy o wiele szybciej namierzyć pojawiający się nagle cel i oddać strzał. Oczywi­ście, suchy trening nie może zastąpić treningu na strzelnicy, ale stanowi do niego znakomite przygotowanie.

Najpierw musimy prawidłowo dopasować długość osady do naszej budowy. Kolba nie może być za długa ani za krótka. Najlepiej sprawdzić to, przykładając dubeltówkę do ramienia na wysokości łokcia. Przedramię musi być zgięte w stosunku do ramienia pod kątem prostym. Prawidłowa dłu­gość kolby jest wtedy, gdy środkiem paznokciowego paliczka palca wska­zującego sięgamy spustu. Niezwykle ważne jest dopasowanie grubości i wysokości baki. Pamiętajmy, że skła­dając się ze śrutówki, musimy widzieć szynę celowniczą co najmniej od 1/4 długości, patrząc od strony komór nabojowych. Na koniec zwróćmy uwagę na formę i grubość uchwytu szyjki kolby. Osoby z długimi pal­cami czy dużymi dłońmi powinny wystrzegać się cienkich, delikatnych uchwytów pistoletowych czy szyjek kolb typu angielskiego. Taka osada nie tylko będzie utrudniała im prawi­dłowe utrzymanie kolby, ale może też utrudniać strzelanie.

Przystępujemy do pierwszych ćwiczeń. […]

Cały tekst w lipcowym numerze “Łowca Polskiego”

Wacław Matysek

Reklama