fot. Shutterstock

Sukces selekcji

0
589

W minionym sezonie strzeliliśmy prawie 2700 medalowych rogaczy, z czego złoty medal uzyskało ponad 500 parostków. A to jeszcze nie koniec, gdyż nie wszystkie zarządy okręgowe zdążyły wybrać nowe komisje wyceny i pomierzyć zdobyte trofea.

Wkrótce rozpoczniemy polowanie na wypatrzone wczesną wiosną kozły: oryginalne myłkusy, stanowiące zawsze ciekawą zdobycz szydlarze (które najlepiej odstrzelić przed rują) czy medalowe łowne rogacze. Oczekiwanie umili nam prezentacja sukcesów poprzedniego sezonu, a jest się czym pochwalić! Prowadzony przez naszą redakcję od ośmiu lat ranking udowadnia, że działania, jakie podjęliśmy w celu postarzenia populacji, a co za tym idzie dochowania się mocnych osobników, są słuszne. W ubiegłym roku tylko w obwodach kół łowieckich upolowano 2675 medalowe kozły.

W trakcie wstępnych wycen, które odbyły się w 33 okręgach, złoty medal przyznano 529 parostkom, srebrny – 1062, a brązowy – 1084. Z informacji przekazanych z pozostałych 16 zarządów okręgowych PZŁ wiemy, że do wyceny pozostało jeszcze około 1300 trofeów, w tym kilkanaście imponujących, które mogą znaleźć się w pierwszej dwudziestce krajowego rankingu. Gdy zaczynaliśmy nasz cykl, myśliwi strzelali niespełna 500 medalowych rogaczy. Dziś ta liczba jest pięciokrotnie większa! To m.in. efekt właściwego zagospodarowania łowisk pod kątem poszerzenia bazy żerowej. Wykładamy sól z mikroelementami, zakładamy śródpolne remizy i siejemy na poletkach poplony.

Coraz więcej kół wraz z podawaną zimą karmą wykłada też środki odrobaczające. Już przed wojną nieoceniony Wiesław Krawczyński pisał w swym fundamentalnym dziele „Łowiectwo”, że dla populacji saren kapitalne znaczenie ma także redukcja liczby drapieżników. Na naszych łamach wielokrotnie przypominaliśmy, że lisy dziesiątkują koźlęta, więc konsekwentny odstrzał przecher z czasem musi przynieść pozytywne rezultaty nie tylko w kwestii zwierzyny drobnej. Jak się okazuje, myśliwi wzięli sobie te słowa do serca. Przede wszystkim jednak należy podkreślić zmianę podejścia do planowania odstrzału samców zwierzyny płowej. Teraz to łowczowie w kołach decydują, ile mogą strzelić rogaczy selekcyjnych, a ile łownych. To bardzo ważna zmiana. Bo kto lepiej od nas będzie wie dział, jaka jest struktura wiekowa populacji w naszych rewirach? […]

Cały tekst w majowym numerze “Łowca Polskiego”

Wacław Matysek

Reklama