fot. Shutterstock

Świat według koziołka

0
198

Polując wczuwamy się w psychikę zwierza, jednak zazwyczaj po to tylko, aby trafnie przewidzieć jego postępowanie. Nie zastanawiamy się na przykład nad tym, jak postrzega on świat. A szkoda.

Zabawiałem się kiedyś prze­prowadzaniem wśród zna­jomych ankietki na bardzo wąski temat: kiedy ostatni raz widziałeś latem wschód słońca? Ta kwestia wprowadzała moich respondentów w zakłopotanie, musieli szukać w pamięci. Bo też dla nas, mieszczuchów o uregulowanym trybie życia, wschód słońca bywa dostrze­gany wtedy, gdy jest późniejszy niż godzina wstawania z łóżka, to znaczy zimą, na początku wiosny, jesienią. Latem zaś zdarza się nam zobaczyć go, gdy wracamy po przelumpowanej nocy, a więc zanim położymy się spać.

A wschód słońca w lesie? Niektó­rzy z moich znajomych widywali go w przedhistorycznych, partyzanckich czasach, wielu w ogóle. I nawet nie zdają sobie sprawy z tego, co tracą, o ile ich życie jest uboższe, ponieważ na to, aby czuć się zubożonym, trzeba stracić coś, co się miało – a oni prze­cież nie mieli. Zamykam oczy i mam pod powiekami obraz nakładających się na siebie nieprzeliczonych brza­sków, świtów i wschodów, z których każdemu pogoda i miejsce, w których je widziałem, nadają cechy swoiste. Ten obraz tkwi w zakątku mojego mózgu, gotów do pojawienia się, ile­kroć sięgnę doń pamięcią lub zahaczę przypadkowym skojarzeniem. Jest częścią mojej osobowości, bez niego …(…)

Cały tekst w lipcowym numerze “Łowca Polskiego”

Zbigniew Siedlecki, maj 1991 / Historia łowiectwa

Reklama