Syberyjski notatnik

0
68

Znakomita książka opowiada o ludziach twardych, żyjących na skraju tajgi, którzy nauczyli się współżyć z naturą i zarządzać nią w sposób mądry.

Dzieje powstania imperium przemysłowo-handlowego Poklewskich-Koziełłów na Syberii są ciekawe i stanowią ważną część historii dokonań Polaków w tej części świata. Na początku lat 60. XIX w. Alfons Poklewski-Koziełł, syn Tomasza i Anny ze Spinków – nadworny radca i sekretarz generała­-gubernatora Syberii Zachodniej księcia Gorczakowa – założył między innymi sieć młynów zbożowych i spichlerzy zaopatrujących wojsko, był również właścicielem floty rzecznej na Obie i Irtyszu i zakładów gorzelnianych. Inwestował w rozwój infrastruktury kolejowej, w tym w kolej transsy­beryjską, posiadał ośrodki przemy­słowo-handlowe w Talicy, Tomsku i w Tiumeniu.

notatnik-05Rodzina dawnych syberyjskich kup­ców i przemysłowców Poklewskich­-Koziełłów własnym sumptem opubli­kowała niedawno w małym nakładzie książkę „Syberyjski notatnik myśliwego 1902–1916” z zapiskami Tadeusza Poklewskiego-Koziełła, który przez 15 lat notował w podręcznym notesie swoje przygody myśliwskie na Zauralu i w rejonie Talicy, 230 km na wschód od Jekaterynburga, a w końcowym okresie w rodzinnym majątku w Ser­weczu Wielkim, w powiecie wilejskim, czyli na terenie dzisiejszej Białorusi.

Wspomnienia opracował i przygo­tował do druku prof. Tadeusz Szczepan Poklewski-Koziełł, syn autora. Jego ojciec prowadził przez wiele lat dzien­nik, w którym zapisywał wszystkie rezultaty swoich łowów. Najważniejsze są jednak spostrzeżenia łowieckie, jakie czynił przy tej okazji, które dają dzisiaj obraz dawnych łowów.

Tadeusz często polował, a łowi­ska przemierzał konno lub wózkiem konnym. W kilku miejscach miał chatki myśliwskie, zwane izbuszkami, gdzie czekały na niego samowar i zapas drewna. Do najczęściej odwiedza­nych łowisk należały poręby, pokryte rzadkim lasem. Znajdowały się na nich pojedyncze mokradła, w których mieszkały głuszce, cietrzewie i jarząbki. Tutaj strzelali również zające i kuropa­twy. Ciekawymi rewirami były wszel­kie bagniska, gdzie występowały gęsi, kaczki, derkacze, dublety i słonki. Były to jednak tereny niebezpieczne. Auto­rowi zdarzyła się przygoda, gdy konno na ścieżce leśnej począł tonąć w bagnie. Był wtedy sam i życie zawdzięcza wierz­chowcowi, któremu… nie przeszkadzał, gdy ten zmagał się z bagnem. […]

Piotr Załęski

notatnik-02 notatnik-03 notatnik-04 notatnik-06