fot. K-H-Volkmar

Szczeniak na tropie

0
83

Każdy pies myśliwski ma predyspozycje węchowe, by pracować jako tropowiec. Do pełnego sukcesu potrzebne są umiejętności trzymania się wskazanego tropu oraz wytrwałość.

K-H-Volkmar-2Rzadko kiedy pies o wybitnym nawet węchu jest w stanie rozwiązać długi sfarbowany trop bez wcześniejszego przygotowania. Oczywiście wiele razy słyszałem od róż­nych osób, że nigdy nie układali swo­jego psa, a jest on najlepszym poszuki­waczem postrzałków w całej okolicy. Odpowiadam, że zdziczałych psów też nikt nigdy nie szkolił na tropowców, a potrafią całymi kilometrami prześla­dować zwierzynę, idąc bezbłędnie jej śladem. Skąd to potrafią? Otóż nauczył je tego najlepszy nauczyciel świata, czyli – życie! Nasz pupil również uczy się bar­dzo dużo bez naszej wiedzy, chociażby na spacerach czy w obejściu, tropiąc koty, inne psy czy ludzi. To również jest nauka, a my często nie bierzemy w niej świadomego udziału.

Ważna motywacja

W nauce tropienia najważniejsze jest zainteresowanie psa tym, czego ma szukać. Im bardziej mu na tym zależy, tym więcej ma w sobie deter­minacji i chęci do pracy. Pamiętajmy, że jeżeli raz i drugi młody pies dojdzie do mało atrakcyjnego celu, to jego motywacja do tropienia będzie malała. Miałem kiedyś jamnika, który – według mojej ówczesnej oceny – słabo nadawał się na tropowca, ponieważ był bardzo chaotyczny i zawsze przez to gubił ślad. Kiedy w ciągu kilku sekund ponownie go nie odnalazł, tracił zainteresowanie szukaniem i zajmował się czymś innym. Widziałem, że tropienie go nudzi i nie jest to jego świat. W tamtym czasie układałem też foksterierkę, która miała początki cieczki.

Zabrałem ją pewnego razu do lasu na trening, a w tym czasie jamnik podjął próbę wydostania się z boksu, która po godzinie zakończyła się pełnym sukcesem. Znalazł mnie – a właściwie foksterierkę – trzy kilome­try dalej w lesie.[…]

Cały tekst w majowym numerze „Łowca Polskiego”

Andrzej Wilczopolski / fot. Michael Migos, Karl Heinz Volkmar, iStock