fot. Paweł Feculak

Szkolenie w naturze

0
313

Sprawdzian umiejętności gończych polskich przeprowadzony w natural­nych warunkach odbył się w połowie grudnia w okręgu pilskim, w bogatym w zwierzynę obwodzie KŁ „Daniel” z Lipki.

Na starcie stawiło się 18 dzikarzy z całej Polski, jeden tropowiec i jeden posokowiec. W trakcie takich ocen bierze się pod uwagę: odwagę i ciętość psa, częstotliwość i donośność głosu, głoszenie uchodzącego dzika, prawi­dłowość i wytrwałość w atakowaniu czarnego zwierza oraz posłuszeństwo. W porównaniu do konkursów, które odbywały się w zagrodach, w natural­nych łowiskach nie punktuje się szyb­kości w odnalezieniu dzików i próby na ścieżce tropowej.

Podczas oceny psy mają zawsze inne warunki, zdarza się, że mimo licznej populacji zwie­rzyny dzikarz nie odnajdzie czarnego zwierza, który akurat skrył się w śród­polnych remizach czy trzcinowiskach. W takiej sytuacji psy nie podlegają ocenie. Ponadto zorganizowanie takiej imprezy wymaga o wiele wię­cej wysiłku niż konkurs w zagrodzie. W naturalnych łowiskach w nagance chodzą menerzy i sędziowie, których zadaniem jest dokładne obserwowa­nie psa, co oznacza bieganie razem z czworonogiem po młodnikach i mokradłach. Na linii myśliwych oprócz strzelców stają również obser­watorzy pracy psów, którzy notują zachowanie czworonogów.

– Naturalne oceny to loteria – mówi Paweł Feculak, jeden z uczestni­ków imprezy. – Moje psy w zagrodach natychmiast wyczuwały okalający nas płot i nie pracowały z takim zapa­łem, jak w łowisku. Dlatego uważam, że ocena w naturalnych warunkach jest wartościowsza.

Po całodniowych zmaganiach dyplom pierwszego stopnia uzyskało aż 15 psów. Na pokocie ułożono jele­nie, daniele i kilkanaście dzików. Nie było tu zwycięzców i przegranych, każdy wyjechał z pamiątkową statu­etką i nowym bagażem doświadczeń.

Impreza nie odbyłaby się bez pomocy i wsparcia finansowego Nad­leśnictwa Lipka, Zarządu Okręgowego PZŁ w Pile, Klubu Gończego Polskiego przy PZŁ oraz wsparcia członków KŁ „Daniel” z Lipki. W każdym z sześciu zaplanowanych miotów były dziki, co w znacznym stopniu ułatwiło przeprowadzenie ocen pracy psów. Mamy nadzieję, że lipkowskie szkole­nia na stałe wpiszą się do kalendarza imprez kynologicznych i z każdym rokiem cieszyć się będą coraz większą liczbą uczestników.

Wacław Matysek / Kronika związku.