fot. Kristofer Hansson

Sztuka trafiania

0
136

Pudła zdarzają się także snajperom. Sztuka polega na tym, by poznać przyczynę chybionego strzału i podjąć odpowiednią formę treningu.

Wiele lat temu uczyłem młodzież szkolną strzelania z pistoletu. Jeden z moich podopiecznych, kilkunastoletni chłopiec, który nigdy wcześniej nie miał broni w ręku, uzyskał doskonały wynik. Nie było to żadne „szczęście nowicjusza”, bo taki sam rezultat osią­gnął w dniu następnym. Okazało się, że świetnie strzela również z karabinu. Był lepszy od wielu zawodników, którzy na takie wyniki pracowali całe lata. Taki talent to jednak wyjątek. Każdy przeciętny strzelec i myśliwy musi regularnie ćwiczyć, by utrzymać dobrą formę. Innej drogi nie ma!

Co robić, aby nie pudlować? Dość powszechnym powodem jest niewła­ściwe przystrzelanie broni. Większość myśliwych nieświadomie popełnia błąd, ustawiając swoje lunety na stu­metrowej osi. Niestety na polowaniu bardzo często ten dystans przekra­czają. Moim zdaniem każdy łowca powinien przystrzelać broń na 160 metrów. Jeśli nie ma takiej możliwości, bo strzelnica jest za krótka, to można przystrzelać broń z przewyższeniem 4–5 cm. Wtedy każdy cel będzie w naszym zasięgu.

Oczywiście nie dotyczy to broni przeznaczonej na zbiorówki, która powinna być przystrzelana na dystan­sie 75, a maksymalnie 90 metrów.

Dużych kalibrów typu 9,3 × 62 czy 9,3 × 74R używanych tylko do pędzeń (z kolimatorem lub biegówką), nie ma sensu przystrzeliwać na znaczne odległości – wystarczy wskazane wcześniej 75 metrów.

Niektórzy amerykańscy eksperci (np. Jack O´Connor) zalecają przy­strzelanie broni z przewyższeniem 7–8 cm/100 m, ale w naszych uwarun­kowaniach prawnych nie jest to wska­zane. […]

Marek Czerwiński / fot. Kristofer Hansson

sztuka-01 sztuka-02 sztuka-03 sztuka-04 sztuka-05