fot. Rafał Łapiński

Taka anty-koncepcja

0
493

Utytułowani etycy z uniwersyteckich katedr założyli stowarzyszenie, by zlikwidować myślistwo.

Każda ludzka aktywność podejmowana w czasie wolnym – poza pracą, obowiązkami rodzinnymi i społecznymi – nazywana jest rekreacją. Czy to badminton, czy rozwiązy­wanie krzyżówek, najważniejsza jest motywacja. Podejmowana dobrowolnie i ocho­czo, dla wypoczynku i samorozwoju, aktywność ta powinna przynosić… przyjemność!

Teoretycy rekreacji, badając różne jej aspekty i formy, obok sportu, turystyki i zabaw towarzy­skich, wyszczególnili kategorię: hobby. Majsterkowanie i modelarstwo wpisuje się w to doskonale. Wrzucono tu jednak także pierwotne formy naturalnych zachowań ludzkich: myślistwo, wędkar­stwo i zbieranie grzybów.

Ktoś kiedyś poskładał te wszystkie pojęcia i ukuł pojęcie „myślistwo rekreacyjne”. Od słowa do słowa, wystarczyło potem przesunąć wspomnianą wcześniej przyjemność z całego aktu polo­wania na samą czynność zabijania i wytoczyć moralne armaty.

Utytułowani etycy z uniwersyteckich katedr założyli więc stowarzyszenie, którego celem statu­towym jest naukowe, etyczne, prawne i społeczne potępienie oraz eliminacja myślistwa rekreacyj­nego na poziomie ustawowym. A wszystko z powodu tejże niecnej przyjemności.

Zdając sobie jednak sprawę, że …[…]

Cały tekst w lipcowym numerze “Łowca Polskiego”

Paweł Biliński / Kulą w miot.