Towarzystwo zwalczania myśliwych

0
216

W Anglii myśliwi nie mają łatwo. Królew­skie Towarzystwo Ochrony Ptaków (RSPB) ma w ostatnich czasach obsesję na punkcie łowiectwa. Trudno zrozumieć, że jako organizacja chary­tatywna zatrudnia łącznie 34 dziennikarzy i 685 osób zaj­mujących się zbieraniem darowizn. Dla porównania Bry­tyjski Czerwony Krzyż ma tylko 19 oficerów prasowych i 11 osób zbierających środki.

RSPB to gigantyczna ośmiornica. W ciągu ostatnich dziesięciu lat zebrali ponad 1 miliard funtów z darowizn(1 funt = 5zł). Dodatkowo u wielu obserwatorów niepokój budzi agresywna postawa wobec innych konkurencyj­nych organizacji charytatywnych – co może oznaczać – że koszty zbierania funduszy są bardzo wysokie i brakuje kasy na działania ochronne.

Trudno znaleźć inną organizację charytatywną na świe­cie, która ma taką obsesję na punkcie budowania swo­jego wizerunku. Niestety obszary ochrony ptaków, którymi się opiekują, mają bardzo słabe wyniki. Oficerom prasowym brakuje pozytywnych przekazów, więc koncentrują się na krytykowaniu innych, na przykład fałszywie obwinia­jąc myśliwych za wypalanie wrzosowisk.

W ostatnich latach RSPB odmawia opublikowania swoich corocznych liczeń ptaków. Jednak wyciekają infor­macje, z których dowiadujemy się, że na terenach zarzą­dzanych przez brytyjskich miłośników ptaków – gdzie nie można polować na drapieżniki, przez co rosną one siłę – zagrożone wyginięciem błotniaki nie mają co jeść. Niestety na torfowiskach RSPB gwałtownie spada również populacja cietrzewi, co potwierdziły badania naukowe uniwersytetów w Newcastle i Durham.

(RT)