fot. Shutterstock

Uniwersalny pomocnik

0
511

Jako pies uniwersalny, karny, dokładny w pracy i obdarzony wieloma talentami wyżeł niemiecki krótkowłosy pasuje do różnych rodzajów łowisk. Nic więc dziwnego, że rasa ta jest tak chętnie użytkowana przez polskich myśliwych.

Historia naszego boha­tera zaczyna się we wczesnym średnio­wieczu, za panowa­nia Karola Wielkiego. Rozpoczęto wtedy łowy z sieciami na ptactwo, ale – jak się szybko okazało – więk­szość psów, z którymi wcześniej polowano na grubą zwierzynę, zupełnie się w nowej roli nie sprawdzała.

Psy używane do łowów z sie­ciami musiały być bardzo ruchliwe i mieć doskonały węch. Dziś powie­dzielibyśmy, że były to psy wysoko wyspecjalizowane, a ich praca pole­gała na odszukaniu ptactwa, ścią­gnięciu i przywarowaniu – reszty dopełniali myśliwcy, nakrywający psa i ptaki szeroko rozciągniętymi sieciami.

Wynalezienie broni palnej, z którą można było dużo sprawniej polować na ptaki w locie, sprowa­dziło hodowlę ptaszników na nowe tory. W 1750 roku na ptactwo polo­wano już z dubeltówkami. Polo­wali w ten sposób ludzie możni, a doskonałymi „wyszukiwaczami” i „wskazywaczami” ukrytego ptac­twa były różnorakie wyżły. Musiały cechować się brakiem bojaźni na strzał i pracować w ciszy tak, aby nie spłoszyć ptactwa.

Po wojnie trzydziestoletniej oczy niemieckich możnowładców zwró­ciły się w stronę coraz liczniejszych wyżłów ras francuskich i hiszpań­skich. Zachowały się ich imiona: Juon, Sancho, Ponto, Boncoeur. Importowano też wyżły ras angiel­skich, ale istniały także lokalne typy psów mające stójkę. Wyżły były rzadkie i bardzo cenne. Około 1677 roku książę Darmstadt posia­dał jedyne w całym księstwie. […]

Cały tekst w lutowym numerze “Łowca Polskiego”

Gabriela Łakomik-Kaszuba

Reklama