fot. Shutterstock

Wielkie łowieckie dzieło

0
413

Jak nadrobić lata zaniedbań w dziedzinie popularyzacji naszej pasji? Trzeba działać wielotorowo!

Istotne są zarówno stworzenie spójnego i przemyślanego przekazu medialnego, jak również masowy udział myśliwych w akcjach charytatywnych i obrona wizerunku łowiectwa na drodze prawnej. W tej ostatniej kwestii z pomocą przychodzi fundacja Magnum Opus.

Czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal. Znane polskie powie­dzenie można odnieść do łowiectwa. Jeszcze 20 lat temu, czyli wtedy, kiedy nad Wisłą Inter­net dopiero raczkował, osoby niezwiązane z naszą pasją albo nie zdawały sobie sprawy z istnie­nia łowiectwa, albo było im ono co najwyżej obojętne. Szybki rozwój Internetu zmienił ten stan. Każda informacja stała się błyskawicznie dostępna. Wystarczy kilka kliknięć, by po powrocie z pracy śledzić kon­flikt irańsko-amerykański, a chwilę później przenieść się do Australii i gasić pożary. Istotną rolę odegrały tu także portale społecznościowe. W efekcie w ciągu jednego dnia bez żadnego wysiłku otrzymujemy tyle informacji, co średniowieczny czło­wiek przez całe swoje życie.

Bombardowanie danymi spra­wia, że nie mamy czasu (ani ochoty!) na weryfikację ich autentyczności. Sami lajkujemy lub udostępniamy tre­ści, których do końca nie poznaliśmy i nie przeanalizowaliśmy. Wystarczy, że zgadzamy się z zawartą w tytule tezą, często nacechowaną emocjonal­nie. Bo żeby informacja miała szanse się przebić, musi się wyróżnić, a więc zawierać kontrowersyjne stwierdzenia lub dotyczyć bulwersujących tema­tów. Zresztą wpisuje się to w naturę człowieka, bo – …[…]

Cały tekst w lutowym numerze “Łowca Polskiego”

Józef Antczak

Reklama