fot. Michael Migos

Więzy porozumienia

0
340

Ułożenie myśliwskiego psa bez użycia otoku jest praktycznie niemożliwe. Smycz towarzyszy psu od szczeniaka dlatego jej rola jest wyjątkowo ważna.

W gwarze łowieckiej otok to dłuższa smycz służąca do prowadzenia psa myśliw­skiego. Większość czworonogów jest przyzwyczajana do chodzenia na niej od pierwszych dni pobytu w nowym domu. Im prędzej, tym lepiej. Dzięki smyczy od początku przejmujemy nad szczeniakiem kontrolę i chronimy go przed jego karkołomnymi pomysłami. Mówiąc inaczej, otok zakładamy psu przede wszystkim dla jego bezpieczeń­stwa. Jednak nas, myśliwych chcących ułożyć psa do polowania, bardziej inte­resuje jego, jeśli można tak powiedzieć, funkcja szkoleniowa.

Otok jest fizycznym wzmocnieniem naszych poleceń. Ucząc szczeniaka chodzenia na smyczy, powinniśmy zdać sobie sprawę z tego, jak silnym narzędziem perswazji dysponujemy. Jeśli młody pies biega luzem, to nie mamy nad nim żadnej władzy. Idzie, gdzie chce, za kim chce i robi to, co mu się podoba. Nie umie jeszcze wykonywać żadnych poleceń, więc zupełnie nas ignoruje, jednak to się zmienia, kiedy zapniemy mu smycz. Piesek dalej chce chodzić, gdzie go oczy czy raczej węch poniesie, ale coś go ogranicza. Wtedy właśnie powinniśmy wprowadzać komendy hamujące.

Bardzo ważne jest umiejętne wykorzystanie potencjału, jaki tkwi w otoku. Szarpanie się z młodym psem na smyczy niewiele daje, jeśli nie doło­żymy do tego jakichś komend. Na przy­kład zatrzymując się, zawsze powinni­śmy wydać komendę „stój”. Usłyszane pierwszy raz słowo „stój” nic dla psa nie znaczy, ale połączone z rzeczywi­stym zatrzymaniem z powodu ograni­czenia długością smyczy nabiera sensu. Zasada zawsze jest taka, że najpierw wypowiadamy komendę, a później naprężamy otok, by zatrzymać psa. Wykonując takie praktyczne ćwiczenia na każdym spacerze, wzmacniamy znaczenie komendy i podnosimy swój autorytet.[…]

Andrzej Wilczopolski / fot. Michael Migos, iStock

Reklama