fot. Shutterstock

Wilki wojny

0
937

Konflikt na Ukrainie ma wpływ na wzrost liczeb­ności tamtejszych wilków, a wraz z nim na rosnącą liczbę ataków tych drapieżników na ludzi i zwie­rzęta gospodarskie. Obecnie obo­wiązuje całkowity zakaz prowadze­nia polowań w pasie kilkudziesięciu kilometrów od frontu. Obszar ten się wyludnia i szybko dziczeje, powodu­jąc gwałtowną eksplozję populacji dzikich zwierząt. Korzystne warunki przyciągają przedstawicieli kolej­nych poziomów łańcucha pokarmo­wego. Wobec braku myśliwych presja drapieżników staje się wyjątkowo uciążliwa dla pozostałych w rejonie mieszkańców.

W wielu okolicznych wsiach nie radzą sobie z plagą lisów siejących spu­stoszenie w domowym inwentarzu, a doniesienia o zuchwałych atakach wilków na psy stają się coraz częst­sze. W niektórych rejonach ludzie boją się opuszczać swoje domy i samotnie poruszać się w terenie. Coraz czę­ściej pojawiają się relacje o atakach na ludzi, na szczęście do tej pory nie doszło do wypadku śmiertelnego.

Nad drapieżnikami nie ma żad­nej kontroli, a pojawienie się z bro­nią w terenie jest zbyt ryzykowne. W przeszłości kliku myśliwych przy­płaciło tego rodzaju wycieczki życiem, ponosząc śmierć od kul snajperów. Brak możliwości polowania prze­kłada się na kolejne zagrożenia. Nie tylko nikt nie kontroluje tam rozprze­strzeniania się afrykańskiego pomoru świń, ale nie ma też żadnych narzędzi ograniczających rozprzestrzenianie się wścieklizny oraz innych chorób odzwierzęcych i pasożytów.

Niedawny raport Komisji Europej­skiej wskazuje na stale rosnące zagro­żenie dla bezpieczeństwa przyrodni­czego obszaru oraz na całkowity brak możliwości realnej kontroli.

(WL)