fot. Bartosz Marzec

Włoski klasyk

0
338

Na rynku nie brakuje niskobudżetowych repetierów zarówno z Europy, jak i Stanów Zjednoczonych. Niewiele z nich zasługuje na uwagę, ale wyjątek stanowią z pewnością sztucery Antonio Zoli.

Kiedy większość polskich myśliwych polowała z czechosłowackimi sztucerami Brno (albo z Mosinami), jeden z przyjaciół zapro­sił mnie na polowanie na rogacze. Tak jak większość kolegów miałem wtedy przerobiony z wojskowego karabinu repetier w kal. 7,62 × 54 R. Gdy przyjechałem do domku myśliw­skiego i Bogdan zobaczył, z czym chcę polować, wyciągnął z szafy nowy, pięknie grawerowany w angielską arabeskę sztucer kalibru .243 Win. Nigdy wcześniej nie widziałem takiej broni i z przyjemnością ogląda­łem najnowszy nabytek przyjaciela. Po chwili okazało się, że sztucer zaku­piony przez Bogdana to jednak nie ręczna rusznikarska robota, lecz seryj­nej produkcji repetier Antonio Zoli w wersji lux. Broń charakteryzowała się nie tylko pięknym wykonaniem, ale również doskonałą pracą zamka i cichym bezpiecznikiem. Pojecha­liśmy na strzelnicę i po dokonaniu małej korekty lunety zacząłem dziu­rawić czarne pole niemal jak Janek Kos z „Czterech pancernych i psa”. Włoski repetier sprawdził się także na łowach, z których wróciłem z ory­ginalnym myłkusem.

Firma Antonio Zoli od lat znana jest z doskonałej broni śrutowej. Tuż po drugiej wojnie światowej w fabryce znajdującej się we włoskim zagłębiu rusznikarskim Brescii wytwarzano głównie nadlufki, dubeltówki hory­zontalne wykorzystujące zamki sys­temu Ansona i ekskluzywne śrutówki na pełnych zamkach. Obecnie, oprócz broni śrutowej, produkuje się tam …[…]

Cały tekst w czerwcowym numerze “Łowca Polskiego”

Wacław Matysek