fot. Shutterstock

Zakaz kotów

0
334

Wszystko wskazuje na to, że nowozelandzka wieś Omaui stanie się pierwszą w świecie osadą ludzką z całkowitym zakazem trzy­mania kotów domowych. Zakaz jest częścią szerszego regionalnego programu ochrony środowiska natural­nego. Zgodnie z propozycją wysuniętą przez organizację Environment Southland mieszkańcy Omaui będą musieli wysterylizować swoje koty, zaczipować je i zarejestrować u lokalnych władz. Po śmierci zwierzęcia jego właściciel nie będzie mógł wziąć kolejnego kota. Celem programu jest trwałe pozbycie się kotów domowych. Właściciel, który się nie dostosuje do zaleceń władz, zostanie upo­mniany, a w razie niedostosowania się do przepisów zwie­rzę zostanie mu odebrane.

– Nie jesteśmy przeciwnikami kotów, ale chcemy, by nasze otoczenie było bogate w dziką przyrodę – wyja­śnia John Colling z Omaui Landcare Charitable Trust, organizacji, która intensywnie wspiera projekt zakazu trzy­mania kotów.

Naukowcy od dawna mówią o negatywnym wpły­wie domowych i zdziczałych kotów na środowi­sko naturalne. Kot domowy znajduje się wśród 100 największych inwazyjnych szkodników na świecie i odpowiada za wyginięcie 63 gatunków dzikich zwie­rząt. Problem jest szczególnie poważny na obszarach o bardzo wrażliwym ekosystemie, takim jak na Nowej Zelandii.

– To może brzmieć jak przesada, ale sytuacja naprawdę wymknęła się spod kontroli – dodaje doktor Peter Marra, szef Smithsonian Migratory Birds Centre. – Koty zabijają rocznie 55 miliardów ptaków.

Lokalne rządy i społeczności wobec braku wsparcia próbują radzić sobie z problemem kotów we własnym zakresie. W Nowej Zelandii i w Australii coraz częściej wprowadzane są zakazy wypuszczania kotów i ograni­czenia liczby zwierząt trzymanych w domu. Wprowa­dza się obowiązkowe czipowania i rejestracje, a także rządowe programy wypłat nagród pieniężnych za każ­dego wyeliminowanego osobnika.

(AT)